25-11-2020, 17:52
(25-11-2020, 17:17)Kirek napisał(a): Nigdy nie byłem fanem wcześniejszych ekranizacji, nawet za dzieciaka. Wynikało to ze sztuczności wyglądu małpich bohaterów.Przyznam się szczerze, zdziwiła mnie ta opinia. Jak dla mnie pierwsza "Planeta małp" Schaffnera, z 1968 najlepsza ze wszystkich. Muzyka, montaż, zdjęcia (patrz scena na polu kukurydzy, gdzie astronauci po raz pierwszy spotykają małpy) bardzo sugestywne. Efekty wizualne i kostiumy adekwatne do możliwości w tamtych latach. Ale klimat nie do pobicia. Nawet nie przeszkadza mi to, że Charlton Heston gra nieco teatralnie. Z najnowszej trylogii, zgadzam się, "Geneza..." najlepsza. Natomiast najmniej podobała mi się ostatnia cześć.
niespotykanie spokojny człowiek
