Nie licząc blu i uhd upgradeów to zbyt wielu double dipów u mnie nie było. A jeśli były to głównie dla lepszego transferu i wtedy w 99% takich przypadków starsza płyta odnajduje nowego właściciela. Tak było np. z BD 12 małp (Universal -> Arrow), Przypadek (Studio Blu -> Arrow), Parszywe dranie (finalnie remaster niemiecki), Mulholland Drive (remaster z Australii), Niebo nad Berlinem (remaster z Niemiec).
Poza tym:
- Oldboy - najpierw miałem wydanie niemieckie w mediabooku, a później kupiłem remaster od Arrow. Stare wydanie zostawiłem dla płyty z soundtrackiem.
- Tańczący z wilkami - najpierw kupiłem wersję rozszerzoną z USA, a później dokupiłem kinówkę z UK. Cały czas mam obie wersje i odpalam daną wersję wedle nastroju
Odwrotna sytuacja była z Władcą Pierścieni, czyli najpierw kinówki, a później wersje rozszerzone.
- Das Boot - najpierw miałem zwykłe wydanie w plastiku, później wymiana na kolekcjonerkę z Niemiec, dodatkowo z wersją telewizyjną i soundtrackiem.
Rekordzistą jest jednak Donnie Darko - najpierw miałem zwykłe wydanie z wersją kinową i reżyserską z USA, później dokupiłem niemieckie wydanie z wersją kinową z nieco innym transferem od poprzedniego. A finalnie zostałem przy remasterze od Arrow.
Poza tym:
- Oldboy - najpierw miałem wydanie niemieckie w mediabooku, a później kupiłem remaster od Arrow. Stare wydanie zostawiłem dla płyty z soundtrackiem.
- Tańczący z wilkami - najpierw kupiłem wersję rozszerzoną z USA, a później dokupiłem kinówkę z UK. Cały czas mam obie wersje i odpalam daną wersję wedle nastroju
Odwrotna sytuacja była z Władcą Pierścieni, czyli najpierw kinówki, a później wersje rozszerzone.- Das Boot - najpierw miałem zwykłe wydanie w plastiku, później wymiana na kolekcjonerkę z Niemiec, dodatkowo z wersją telewizyjną i soundtrackiem.
Rekordzistą jest jednak Donnie Darko - najpierw miałem zwykłe wydanie z wersją kinową i reżyserską z USA, później dokupiłem niemieckie wydanie z wersją kinową z nieco innym transferem od poprzedniego. A finalnie zostałem przy remasterze od Arrow.
