14-02-2021, 20:08
Heh, tez najwyraźniej wcześniej przegapiłem ten watek, a temat jak najbardziej dla mnie...
Mam sporo rożnych wydań, tych samych filmów z rozmaitych względów.
Ale generalnie filmy, to była niejako ewolucja, po zebraniu większości interesujących mnie wydań muzycznych, głownie Iron Maiden.
Gdzie przy okazji gromadzenia dyskografii zespołu, udawało mi się znajdować coraz to różniejsze edycje.
Obecnie posiadam po kilkanaście wersji poszczególnych albumów, każda inna - inny rok i kraj wydania, co da się usłyszeć oczywiście, inna okładka, dodatkowe utwory, dodatkowe płyty, wersje radiowe-promo etc.
Gdy moje fundusze przeniosły się bardziej w rejony kina, coraz więcej na mojej polce zaczęło się pojawiać, niejako ''dubli'' filmowych.
Mam kilka serii, bądź pojedynczych filmów, które jakoś bardziej cenie, czy mam po prostu sentyment (m.in. dwa pierwsze Terminatory, Guardians of the Galaxy, John Carpenter's The Thing, Blade Runner/BR2049, Evil Dead i inne) - które posiadam w kilku kopiach.
Rekordzista jest chyba Batman v Superman - 9 rożnych wydań + soundtrack (CD & vinyl)
Nie istnieje tutaj, żaden ''logiczny'' argument, takiego stanu rzeczy. Interesowała mnie wersja rozszerzona i taka kupiłem w pierwszej kolejności, potem pojawiły się kolejne - głownie steele z rożnymi grafikami, jak i zawartością czy digibooki :-)
Uwielbiam ten film i nawet słynna scena z ''save Martha'' tego nie zepsuje ;-)
A po dzisiejszym zwiastunie Zack Snyder's Justice League, już zacieram ręce :-)
Jest to w miarę współczesna produkcja, ale w przypadku Terminator 1 & 2 od Camerona, czy The Thing Carpentera, zbieram wszystko co z nimi związane i w jakiś sposób interesujące dla mnie. Dlatego pojawiają się kasety VHS, czy Laser-disc.
Ogólnie interesują mnie tez soundtracki, wiec gdy wiem, że wydanie interesującego mnie filmu będzie go posiadać, to na pewno rozważę zakup.
Mam sporo rożnych wydań, tych samych filmów z rozmaitych względów.
Ale generalnie filmy, to była niejako ewolucja, po zebraniu większości interesujących mnie wydań muzycznych, głownie Iron Maiden.
Gdzie przy okazji gromadzenia dyskografii zespołu, udawało mi się znajdować coraz to różniejsze edycje.
Obecnie posiadam po kilkanaście wersji poszczególnych albumów, każda inna - inny rok i kraj wydania, co da się usłyszeć oczywiście, inna okładka, dodatkowe utwory, dodatkowe płyty, wersje radiowe-promo etc.
Gdy moje fundusze przeniosły się bardziej w rejony kina, coraz więcej na mojej polce zaczęło się pojawiać, niejako ''dubli'' filmowych.
Mam kilka serii, bądź pojedynczych filmów, które jakoś bardziej cenie, czy mam po prostu sentyment (m.in. dwa pierwsze Terminatory, Guardians of the Galaxy, John Carpenter's The Thing, Blade Runner/BR2049, Evil Dead i inne) - które posiadam w kilku kopiach.
Rekordzista jest chyba Batman v Superman - 9 rożnych wydań + soundtrack (CD & vinyl)
Nie istnieje tutaj, żaden ''logiczny'' argument, takiego stanu rzeczy. Interesowała mnie wersja rozszerzona i taka kupiłem w pierwszej kolejności, potem pojawiły się kolejne - głownie steele z rożnymi grafikami, jak i zawartością czy digibooki :-)
Uwielbiam ten film i nawet słynna scena z ''save Martha'' tego nie zepsuje ;-)
A po dzisiejszym zwiastunie Zack Snyder's Justice League, już zacieram ręce :-)
Jest to w miarę współczesna produkcja, ale w przypadku Terminator 1 & 2 od Camerona, czy The Thing Carpentera, zbieram wszystko co z nimi związane i w jakiś sposób interesujące dla mnie. Dlatego pojawiają się kasety VHS, czy Laser-disc.
Ogólnie interesują mnie tez soundtracki, wiec gdy wiem, że wydanie interesującego mnie filmu będzie go posiadać, to na pewno rozważę zakup.
