10-03-2021, 23:44
No, zgadzam się z przedmówcą. Identycznie było z Dyzmą.
Daras napisał na forum Kino Polska:
Jakiś czas temu przyznałem niską notę rekonstrukcji „Dyzmy” na BD. Przypomnę, że miałem wyraźną pretensję do „odnowicieli”, którzy zredukowali kadr z 4:3 do 16:9. Nie dość, iż film został przycięty, to w mojej ocenie bezmyślnie. Czy aby na pewno przy tej kastracji uczestniczył operator?
Dziś kwestia korekcji barwnej, o której obiecałem napisać.
Prawie nigdy w swoim sprzęcie nie korzystam z ustawień fabrycznych, tym samym nie podrasowuję kolorów. Projektor skalibrowałem według wskazówek pewnego fachowca i mam sposobność oglądać filmy tak, jak życzyli sobie tego ich twórcy (przynajmniej to ma gwarantować wspomniana kalibracja). Napiszę krótko – według mojej oceny rekonstrukcję kadrował automat Korekcja barwna – jak zakładam - też odbyła się przy minimalnym udziale człowieka. Wielokrotnie, a szczególnie podczas ujęć kręconych we wnętrzach zauważałem rażące przekłamanie barw. Kolory całego obrazu zostały uzależnione od przedmiotu X czy Y, na który „ustawiono automat”. Przykładowo, gdy w okolicach centralnych kadru pojawiały się fioletowe kwiaty, to cała reszta „zafarbowana” została odcieniem tej właśnie rośliny (nawet twarz aktorki). Podobnych sytuacji wychwyciłem sporo - „automat ustawiano” jakby na lampę, firany, ubranie itd. Zatem w wielu scenach przedmioty nie emanowały kolorami natywnymi.
http://forum.kinopolska.pl/viewtopic.php?t=11569&postdays=0&postorder=asc&start=2910
Daras napisał na forum Kino Polska:
Jakiś czas temu przyznałem niską notę rekonstrukcji „Dyzmy” na BD. Przypomnę, że miałem wyraźną pretensję do „odnowicieli”, którzy zredukowali kadr z 4:3 do 16:9. Nie dość, iż film został przycięty, to w mojej ocenie bezmyślnie. Czy aby na pewno przy tej kastracji uczestniczył operator?
Dziś kwestia korekcji barwnej, o której obiecałem napisać.
Prawie nigdy w swoim sprzęcie nie korzystam z ustawień fabrycznych, tym samym nie podrasowuję kolorów. Projektor skalibrowałem według wskazówek pewnego fachowca i mam sposobność oglądać filmy tak, jak życzyli sobie tego ich twórcy (przynajmniej to ma gwarantować wspomniana kalibracja). Napiszę krótko – według mojej oceny rekonstrukcję kadrował automat Korekcja barwna – jak zakładam - też odbyła się przy minimalnym udziale człowieka. Wielokrotnie, a szczególnie podczas ujęć kręconych we wnętrzach zauważałem rażące przekłamanie barw. Kolory całego obrazu zostały uzależnione od przedmiotu X czy Y, na który „ustawiono automat”. Przykładowo, gdy w okolicach centralnych kadru pojawiały się fioletowe kwiaty, to cała reszta „zafarbowana” została odcieniem tej właśnie rośliny (nawet twarz aktorki). Podobnych sytuacji wychwyciłem sporo - „automat ustawiano” jakby na lampę, firany, ubranie itd. Zatem w wielu scenach przedmioty nie emanowały kolorami natywnymi.
http://forum.kinopolska.pl/viewtopic.php?t=11569&postdays=0&postorder=asc&start=2910
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
