(15-01-2019, 16:23)Daras napisał(a): (...)
Gieferg, potwierdzam (po raz kolejny) palcowanie płyt od Filmostardy. Po prostu tak trafiałem...
EDIT:
Często, choć nie zawsze, opakowania foliowane amatorsko dostawałem podtopione. Nadto, na płytach znajdowałem odciski palców, rzadziej zarysowania. Skończyłem z takimi zakupami.
Po długiej przerwie zaryzykowałem i kupiłem „Braci Sisters” (2018). Za krążek zapłaciłem niespełna 23 złote i było warto. Zero palcowania plus oryginalne foliowanie. Czyżby zmiana trendu? Piszcie o swoich ostatnich doświadczeniach.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
