13-04-2021, 11:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-04-2021, 11:01 przez Pan Anatol.)
No właśnie, zapowiadają filmy o Panu Kleksie, które dotychczas po rekonstrukcji były chyba tylko w kadrowanych wersjach. Przy tej okazji przekonamy się, jakie będzie podejście do tej kwestii. Od FINA spodziewałbym się poszanowania dla pierwotnego kształtu filmów, no ale do końca nic nie wiadomo.
Co do "Pana Tadeusza" - osobiście uważam, że to raczej mało ciekawy film i nie mam potrzeby posiadania go na płycie. Dość często się go przywołuje, bo wiadomo czego to ekranizacja, no i była to wielka, prestiżowa produkcja, ale od strony sztuki filmowej to jest film o jakieś przynajmniej 15 lat zapóźniony i strasznie zachowawczy. W tym samym czasie kręciło się u nas znacznie ciekawsze rzeczy, chociażby filmy Henryka Szaro - wprawdzie też wyglądające raczej na lata 10. niż końcówkę 20., ale jednak warte większej uwagi. Z tego co wiem, dwie znane mi produkcje Szaro - "Zew morza" i "Mocny człowiek" - zostały zrekonstruowane, więc liczę na to, że niedługo doczekamy się ich fizycznych wydań - pewnie najpierw bardziej znanego "Mocnego człowieka", ale trochę wolę jednak bardziej nostalgiczny "Zew morza", trochę jakby w stylu kina skandynawskiego tamtego czasu.
Co do "Pana Tadeusza" - osobiście uważam, że to raczej mało ciekawy film i nie mam potrzeby posiadania go na płycie. Dość często się go przywołuje, bo wiadomo czego to ekranizacja, no i była to wielka, prestiżowa produkcja, ale od strony sztuki filmowej to jest film o jakieś przynajmniej 15 lat zapóźniony i strasznie zachowawczy. W tym samym czasie kręciło się u nas znacznie ciekawsze rzeczy, chociażby filmy Henryka Szaro - wprawdzie też wyglądające raczej na lata 10. niż końcówkę 20., ale jednak warte większej uwagi. Z tego co wiem, dwie znane mi produkcje Szaro - "Zew morza" i "Mocny człowiek" - zostały zrekonstruowane, więc liczę na to, że niedługo doczekamy się ich fizycznych wydań - pewnie najpierw bardziej znanego "Mocnego człowieka", ale trochę wolę jednak bardziej nostalgiczny "Zew morza", trochę jakby w stylu kina skandynawskiego tamtego czasu.
