I to jest racjonalne podejście do tematu. Po co przyjmować do organizmu jakąś substancję, która oficjalnie jest w fazie testowania do 2023 r., odpowiedzialność prawna jest przerzucona z firm na państwa, a prezesi deklarują że się nie zaszczepią. I przypadkiem przed pandemią WHO zmieniła definicję pandemii, żeby obecne zdarzenie mogło się kwalifikować na takie obostrzenia.
W/g "teorii spiskowych" po przyjęciu "szczypionki" Ci co mają powyżej 60tki pójdą do piachu za 2-3 lata, a 30letni i młodsi za 10 lat. Pożyjemy zobaczymy. Póki co "wyszczepianie" jest dobrowolne, jak na razie może być jedynie "zachęta" w postaci segregacji sanitarnej.
Paszporty "szczypionkowe" w toku, a jeszcze niedawno osoby, które tak twierdziły były wyzywane od szurów i foliarzy.
W/g "teorii spiskowych" po przyjęciu "szczypionki" Ci co mają powyżej 60tki pójdą do piachu za 2-3 lata, a 30letni i młodsi za 10 lat. Pożyjemy zobaczymy. Póki co "wyszczepianie" jest dobrowolne, jak na razie może być jedynie "zachęta" w postaci segregacji sanitarnej.
Paszporty "szczypionkowe" w toku, a jeszcze niedawno osoby, które tak twierdziły były wyzywane od szurów i foliarzy.
