Mefisto napisał(a):Woda z kranu > cola, od której się wszystko zaczęło. Takie proste. Dodatkowo wodę z kranu możesz sobie - uwaga, uwaga! - przegotować, jeśli boisz się raka (dwa lole).Rozumiem to przegotowanie ma mnie uchronić np przed rakiem? Mam nadziej że wiesz że to nie chlor powoduje raka tylko to co utlenił chlor a wiesz na co trafisz? Bo ja nie.
Mefisto napisał(a):Nom, jest tak zajebiście sprawdzona, że ostatnie testy ma zaplanowane na 2023, a wszyscy producenci (każdy z nich z listą wykroczeń dłuższą niż więźniowie z Sing Sing) zostali zwolnieni z jakiejkolwiek odpowiedzialności. Faktycznie zauwanie full pro. Lodówki bez gwarancji pewnie nie kupisz, ale z waleniem w żyłę nie masz problemu.
Tak tak "masz racje" nie sprawdzona są tak że FDA i CDC zarekomendowały dopuszczenie 3 dawki przypominającej w twoje opinie niesprawdzonego preparatu Pfizera i Moderny. Co jak co ale amerykanie potrafią oskubać firmy chemiczno-farmaceutyczny i przekonał się tym zarówno Pfizer, Bayer, J&J, Novartis i inne. Więc to zwolnienie z "odpowiedzialności" możesz włożyć między bajki. Poza tym że nasz rząd ma w nosie fundusz na NOP, to nie znaczy (zresztą sami to powiedzieli) że nie ponosi odpowiedzialności czym szczepi. Mają pieniądze na 500+ to i znajda na NOP-y
Pewnie nazwą ten program NOP+.Mefisto napisał(a):Hektolitry alkoholu nie trafiają bezpośrednio w głąb organizmu, tylko prosto do wątroby, która sobie z nim poradzi. Po alkoholu może mnie pokołysać, a jeśli z nim przesadzę, to wyrzygam to, co zjadłem i pójdę spać. A po szczepionce co drugą osobę składa, dając więcej objawów niż sam wirus. No ale spoko, ciśnij dalej te porównania whisky z colą do szczepionki, bo ubaw przedni.Czy to czasem nie kolega w poście wyżej podał ci wyniki badań (nie jedyne) potwierdzające że nawet niewielka ilość alkoholu nie pozostaje bez wpływu na nasz organizm? Czy to nie czasem te (hekto)litry alkoholu powodują iż nie tylko wątroba siada? Wiesz co jest w tym alkoholu? Ktoś to na bieżąco sprawdza co ma w składzie tak jak chcesz by sprawdzali szczepionki (chyba w "gorzale" wystarczy ci że jest w sklepie i ktoś raz to sprawdził)? Co do tego że nie wiadomo co jest w szczepionce to jest ostrzeżenie przez podawanie konkretnej szczepionki alergikom (czyli chyba jednak wiedzą co tam jest). Kumpel co jest alergikiem zaszczepił się bez problemu włożyli mu wenflon w rękę, czekał 30 min i miał tylko podwyższoną temperaturę i kompletnie nic. Idziesz na "gorzałę" jeden przechodzi to normalnie że nic mu nie jest, drugi zarzyga całą łazienkę i jest nie do życia na drugi dzień - każdy organizm jest inny, ale twierdzenie że szczepienie powoduje to n-dziesiąte NOP-ów różnych to ja pierdziele u mnie cała rodzina bliska i dalsza zaszczepiona i tylko było to samo - podwyższona temperatura albo dreszcze. Twierdzenie że to spisek rządu, korporacji no sorry ja nie wierzę w te brednie.

