23-08-2021, 14:39
Mierzwiak napisał:
Osobiście wolałbym po prostu przyjąć skuteczny lek jeśli już zachoruję, a nie się szczepić.
Zgoda. Jednak to u nas temat tabu. W mediach trąbią wyłącznie o szczepieniach a prawie nic o prewencji / leczeniu. Jeśli dobrze pamiętam w 33 numerze Angory był wywiad z profesorem medycyny, którzy zabrał głos w sprawie pandemii. To była jedna z rozsądniejszych ocen panującej od ponad roku sytuacji. I o ile kojarzę to właśnie ten medyk skutecznie leczy covid i jak do tej pory nie zmarł mu ani jeden pacjent.
Także nie kumam ruchów antyszczepionkowych. Nie chciałbym aby ktoś mi dyktował co mam sobie wstrzykiwać lub nie. To moja sprawa. Wszelkie ataki na tak rozumianą wolność potępiam z całą mocą.
Na marginesie. Żona ma kilka koleżanek, które każdego roku szczepią się na grypę. Jednakowoż w każdym sezonie kobiety chodzą na czworaka bo jednak coś je dopada. Nie będę się nazbyt mądrzył bo brak mi wykształcenia medycznego. Niemniej przypomnę, że mamy ponad 200 wirusów atakujących drogi oddechowe. Bez szczegółowych testów trudno jest ustalić co komu dolega. Przykładowo w Niemczech wykonywano dzieciom tak zwane multitesty. Często okazywało się, że koronka nie była patogenem dominującym, zatem pacjenci mogli cierpieć z powodu np. grypy. Jednak gdy takiej osobie zaordynują jedynie PCR to mamy kolejnego covidowca. A przecież możliwe jest bezobjawowe przechodzenie koronki w trakcie typowego przeziębienia bakteryjnego (w takim przypadku lekarze mówią o nakładaniu się infekcji). I co z tego? Po wymazie PCR do statystyk powędruję kolejny covidowiec.
Za pasem jesień, zatem coroczne zachorowania infekcyjne są pewne. Statystykami można manipulować wedle potrzeb.
Osobiście wolałbym po prostu przyjąć skuteczny lek jeśli już zachoruję, a nie się szczepić.
Zgoda. Jednak to u nas temat tabu. W mediach trąbią wyłącznie o szczepieniach a prawie nic o prewencji / leczeniu. Jeśli dobrze pamiętam w 33 numerze Angory był wywiad z profesorem medycyny, którzy zabrał głos w sprawie pandemii. To była jedna z rozsądniejszych ocen panującej od ponad roku sytuacji. I o ile kojarzę to właśnie ten medyk skutecznie leczy covid i jak do tej pory nie zmarł mu ani jeden pacjent.
Także nie kumam ruchów antyszczepionkowych. Nie chciałbym aby ktoś mi dyktował co mam sobie wstrzykiwać lub nie. To moja sprawa. Wszelkie ataki na tak rozumianą wolność potępiam z całą mocą.
Na marginesie. Żona ma kilka koleżanek, które każdego roku szczepią się na grypę. Jednakowoż w każdym sezonie kobiety chodzą na czworaka bo jednak coś je dopada. Nie będę się nazbyt mądrzył bo brak mi wykształcenia medycznego. Niemniej przypomnę, że mamy ponad 200 wirusów atakujących drogi oddechowe. Bez szczegółowych testów trudno jest ustalić co komu dolega. Przykładowo w Niemczech wykonywano dzieciom tak zwane multitesty. Często okazywało się, że koronka nie była patogenem dominującym, zatem pacjenci mogli cierpieć z powodu np. grypy. Jednak gdy takiej osobie zaordynują jedynie PCR to mamy kolejnego covidowca. A przecież możliwe jest bezobjawowe przechodzenie koronki w trakcie typowego przeziębienia bakteryjnego (w takim przypadku lekarze mówią o nakładaniu się infekcji). I co z tego? Po wymazie PCR do statystyk powędruję kolejny covidowiec.
Za pasem jesień, zatem coroczne zachorowania infekcyjne są pewne. Statystykami można manipulować wedle potrzeb.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
