23-08-2021, 21:35
To raczej kwestia rekonstrukcji, a nie właściwości taśmy filmowej. Ktoś kiedyś wpadł na pomysł, żeby te filmy odziarniać, rekonstruować, po czym na koniec dodawać ziarno od nowa - niby "ładniejsze" i drobniejsze. Szkoda tylko, że w trakcie tego procesu pozbywano się też szczegółów obrazu. Dlatego te filmy wyglądają tak, jak wyglądają. Na pocieszenie dodam, że, o ile dobrze się orientuję, już pewien czas temu zorientowano się, że to bezsensowna metoda i dziś rekonstrukcji nie robi się już według tego schematu.
Przyznam jednak, że miękki, średnio szczegółowy obraz jeszcze jakoś bym przeżył, natomiast słaba kompresja i związany z nią festiwal artefaktów zamiast ziarna odstręczają mnie bardziej. Na szczęście z pewnej odległości tego nie widać, ale posiadacze stucalowych ekranów raczej nie są zachwyceni.
Przyznam jednak, że miękki, średnio szczegółowy obraz jeszcze jakoś bym przeżył, natomiast słaba kompresja i związany z nią festiwal artefaktów zamiast ziarna odstręczają mnie bardziej. Na szczęście z pewnej odległości tego nie widać, ale posiadacze stucalowych ekranów raczej nie są zachwyceni.
