Tak, uciekam, bo cenię swój czas za bardzo żeby wdawać się w dłuższe dyskusje z kimś, kto praktycznie w każdym poście bzdurzy jak jakiś niedorozwój, nie rozumie kompletnie NIC, z tego co się do niego mówi i nie potrafi się sensownie odnieść do żadnego argumentu, omijając wszystko, co mu niewygodne.
Każdy choćby przeciętnie rozsądny potencjalny dyskutant prędzej czy później połapie się, że dyskusja z kimś takim jest bezcelowa.
PS. Nie jesteś w stanie mnie w żaden sposób obrazić, więc don't even bother
Każdy choćby przeciętnie rozsądny potencjalny dyskutant prędzej czy później połapie się, że dyskusja z kimś takim jest bezcelowa.
PS. Nie jesteś w stanie mnie w żaden sposób obrazić, więc don't even bother
