16-09-2021, 12:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-09-2021, 12:44 przez Nie_zbieram_ale_lubie.)
(16-09-2021, 11:38)misfit napisał(a): No co Ty - cały czas wiadomo, że to jedna wielka ściema. Robisz dużo testów - masz dużo przypadków, nie robisz testów - koronki nie ma.No zobacz, a sa kraje w których w których, dzwonią do obywatela z prośbą aby udał się na test, bo w kręgu jego/jej kontaktów, któś został zarażony. Albo lepiej - aplikacja w telefonie mówi mu, że ma zostać w domu na 10 dni, bo byl/-a w bliskim kontakcie z osobą uznaną za zarażoną.
U nas przez większy czas testowano niemal wyłącznie mocno objawowych bo labolatoria nie wyrabiały z robotą, więc rzeczywista liczba ozdrowieńców jest tak lekko licząc z 4 - 5 razy wyższa od tej "oficjalnej".
Cytat:A czy jest jakiś dodatkowy bonus za raportowanie niezaszczepionych pacjentów ? Tak tylko z ciekawości pytam... SmileChyba nikt na obecnym etapie, nie ma wątpliwości, ze zaszczepienie jak największej ilosci ludzi jest celem grupy, czerpiącej z tego bezpośrednie korzyści. Nie ma pragmatycznej poliitykli walki z i zapobiegania efektom pandemii, bo sprowadza sie ona jedynie do polityki wyszczepienia calego świata, stosując przy tym nie tylko kampanię propagandową ale wachlarz zachęt oraz pośrednich i bezpośrednich przymusów. Zaryzykuję więc twierdzenie, że są dodatkowe bonusy za wykonanie planu zaszczepienia dla grupy znacznie większej, niż magement producentów szczepionek.
Cytat:Tak tylko przypomnę, że w Polsce w 2020 roku było o ok. 20% więcej zgonów niż w roku poprzednim. W pierwszej połowie 2021 r. jest jeszcze ciekawiej - 30% więcej niż w 2020.To jakaś sugestia, czy konkluzja odnośnie dynamiki ekspansji i efektów wirusa na zdrowie populacji w niedalekiej przyszłości?
Nie zwróciłeś uwagi, że komentarze środowiska medycznego używają wobeć obecnie panującego wirusa określeń sezonowy i endemiczny. Analogia do common flu i grypy jest chyba oczywista. Nie?

Edit: Nie sugerujesz chyba, że odsetek śmiertelnych przypadków, spowodowanych przez wirus w Polsce, jest większy niż gdzie indziej na świecie? Albo że paraliż służby zdrowia, który doprowadził do tego iz setki tysięcy opóźnionych i odwołanych diagnoz i procedur medycznych, nie miał decydującego wpływu na zwiększenie tych liczb?
