Z tymi kwarantannami to w ogóle jest cyrk bo np. u nas domownicy współzamieszkujący z osobą na kwarantannie nie podlegają już kwarantannie. Tego typu idiotyzmów jest wiele i można je spotkać na każdym kroku. Nie wspominam już o tym, że bez problemu można sobie wydrukować negatywny test i sobie z nim podróżować, bo i tak nikt tego na serio nie sprawdza.
Ale wracając do sprawy - skoro obaj uznajemy, że podawana liczba przypadków nie ma przełożenia na sytuację epidemiologiczną danego kraju, a Ty z kolei twierdzisz, że raportowane liczby zajętych łóżek i respiratorów covidowych są przekłamywane, to w jaki sposób jesteśmy w stanie stwierdzić czy szczepionki ratują życia lub zabijają ? Jakieś sugestie ?
Chodzi mi o coś innego, np. mamy w Polsce więcej zaszczepionych dorosłych osób od tych niezaszczepionych - niewiele więcej, ale jednak więcej. Z kolei szpitale informują, że zdecydowana większość pacjentów do nich trafiających to osoby niezaszczepione, np. https://www.rdc.pl/informacje/covid-19-wiekszosc-pacjentow-szpitala-poludniowego-to-niezaszczepieni-posluchaj/
Jak to rozumieć ? Dyrektorzy tych szpitali dostają jakieś odgórne rozkazy lub otrzymują jakieś gratyfikacje finansowe od producentów tych szczepionek aby rozpowiadać kłamliwe informacje dla społeczeństwa - bo przecież wiadomo, że to nie może być prawda, że one faktycznie działają ?
Ale wracając do sprawy - skoro obaj uznajemy, że podawana liczba przypadków nie ma przełożenia na sytuację epidemiologiczną danego kraju, a Ty z kolei twierdzisz, że raportowane liczby zajętych łóżek i respiratorów covidowych są przekłamywane, to w jaki sposób jesteśmy w stanie stwierdzić czy szczepionki ratują życia lub zabijają ? Jakieś sugestie ?
(16-09-2021, 12:23)Nie_zbieram_ale_lubie napisał(a): Chyba nikt na obecnym etapie, nie ma wątpliwości, ze zaszczepienie jak największej ilosci ludzi jest celem grupy, czerpiącej z tego bezpośrednie korzyści. Nie ma pragmatycznej poliitykli walki z i zapobiegania efektom pandemii, bo sprowadza sie ona jedynie do polityki wyszczepienia calego świata, stosując przy tym nie tylko kampanię propagandową ale wachlarz zachęt oraz pośrednich i bezpośrednich przymusów. Zaryzykuję więc twierdzenie, że są dodatkowe bonusy za wykonanie planu zaszczepienia dla grupy znacznie większej, niż magement producentów szczepionek.
Chodzi mi o coś innego, np. mamy w Polsce więcej zaszczepionych dorosłych osób od tych niezaszczepionych - niewiele więcej, ale jednak więcej. Z kolei szpitale informują, że zdecydowana większość pacjentów do nich trafiających to osoby niezaszczepione, np. https://www.rdc.pl/informacje/covid-19-wiekszosc-pacjentow-szpitala-poludniowego-to-niezaszczepieni-posluchaj/
Jak to rozumieć ? Dyrektorzy tych szpitali dostają jakieś odgórne rozkazy lub otrzymują jakieś gratyfikacje finansowe od producentów tych szczepionek aby rozpowiadać kłamliwe informacje dla społeczeństwa - bo przecież wiadomo, że to nie może być prawda, że one faktycznie działają ?
