Oczywiście, że było warto. Strasznie to spłaściłeś,
bo nie chodziło o 3 zł zysku, ani o jakikolwiek zysk na sprzedaży starych płyt (planowałem oddać te Bondy młodszemu bratu, z tym że walka trwała tyle, że w międzyczasie kupił własne), ale o utarcie nosa empikowi, który łamał swój własny regulamin. A sprawą zajmowałem się tylko w wolnych chwilach w pracy, także nie straciłem nawet sekundy wolnego czasu.
bo nie chodziło o 3 zł zysku, ani o jakikolwiek zysk na sprzedaży starych płyt (planowałem oddać te Bondy młodszemu bratu, z tym że walka trwała tyle, że w międzyczasie kupił własne), ale o utarcie nosa empikowi, który łamał swój własny regulamin. A sprawą zajmowałem się tylko w wolnych chwilach w pracy, także nie straciłem nawet sekundy wolnego czasu.
