Cytat: i pierwszy raz obejrzałem W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju w tv (nieśmieszne
Powinienem ci w tym miejscu wyjechać z jakimś tekstem w stylu tych, które sam lubisz serwować ale sobie odpuszczę

Swoją drogą, narzeczona brata też tego nie lubi (ale też obejrzała dopiero ostatnio).
Tak czy inaczej - Witaj Święty Mikołaju > Kevin > Scrooged, jak dla mnie prędzej by przeszły święta bez Kevina niż bez Griswoldów.
(z pozostałych części zdecydowanie warta obejrzenia jest tylko pierwsza, najsłabsza druga).
Moje filmowe święta wyglądały ostatecznie tak:
- kilka dni przed świętami - Scrooged
- dwa dni przed świętami - świąteczne GOTG, żona chciała spróbować czegoś, czego jeszcze nie oglądaliśmy, wjechało na spontanie "Christmas with The Kranks" z Netflixa, które mimo fajnej obsady okazało się dennym filmem serwującym absurdalne przesłanie.
- dzień przed świętami - Gremliny, świąteczny odcinek Jasia Fasoli, Witaj święty Mikołaju, Glass Onion
- wigilia - Die Hard 2
- 1-szy dzień świąt - Top Gun: Maverick (prosto spod choinki)
- 2-gi dzień świąt - Home Alone, Pada Shrek (Netflix, słabe), Edward Scissorhands, Love Actually
W przyszłym roku trzeba by zmieścić drugiego Kevina, Batman Returns, pierwsze DH i sprawdzić Violent Night.
