Akurat scena z deską mnie też niespecjalnie bawi, ale jakoś nie uważam, żeby była specjalnie reprezentatywna dla całości (którą lubię w dużej mierze za humor słowny, choć nie tylko).
Ale tak swoją drogą - niby jaki masz humor w finale Kevina? Komuś spada na głowę żelazko, ktoś się przewrócił na resorakach, ktoś się poślizgnął na lodzie, ha ha.
Ale tak swoją drogą - niby jaki masz humor w finale Kevina? Komuś spada na głowę żelazko, ktoś się przewrócił na resorakach, ktoś się poślizgnął na lodzie, ha ha.
