27-12-2022, 16:16
(27-12-2022, 15:27)Juby napisał(a): Nie wiem jakich argumentów twoim zdaniem powinienem użyć
Logicznych i takich, które można odnieść do całego filmu, a nie wybiórcza scena i odwołania do Chaplina, bo jest trochę slapsticku (WTF?). Kwestię smaku pomijam, ale jak widzę, że ktoś pisze, iż nie bawi go Chaplin, a ciśnie bekę z netlixowego Glass Onion to dość łatwo poddać w wątpliwość gusta, o których się niby nie dyskutuje, niemniej jakiś poziom wypadałoby trzymać. Jasne, kupuję, że akurat ta scena Ci się nie podobała (to chyba w ogóle najsłabsza scena filmu tak w ogóle), ale u Griswoldów jest akurat tyle dobra na poziomie dialogów czy społecznych obserwacji, że naprawdę trzeba się postarać aby przejść obojętnie obok tego. Sam zresztą przyznałeś, że "powtórzę z innym humorem i lepiej mi podejdzie", więc dla mnie ewidentnie byłeś nie w sosie, gdy zasiadałeś do seansu. Bywa. Ode mnie EOT.
