Ktoś chyba wypił o jednego za dużo w drugi dzień świąt, albo znalazł rózgę po choinką 
@Mefisto, 1) nie "cisnę beki" z Glass Onion (to nie komedia, choć humoru było sporo i dostarczył mi dużo rozrywki), po prostu scena kiedy mamcia Bautisty go opierdala rozbawiła mnie bardziej od któregokolwiek gagu z Griswoldów; 2) Nigdzie nie "jechałem po" Chaplinie - widziałem kilka jego filmów, bardzo szanuję jego prace i go jako twórcę, ale jego filmy największe wrażenie robiły na mnie pantomimą i scenami dramatycznymi (Brzdąc to Imho jego najlepszy film), bo humor to już nie ta epoka, dziś ciężko się na nich uśmiać; 3) Napisałem, że "może powtórzę"... Może. Na pewno nie w następne święta. Lubię durnowate komedie, które do znudzenia katowali w tv (W krzywym zwierciadle: Strzelając śmiechem, Akademie policyjne 1-3), ale ta po prostu do mnie nie trafiła, that's all. A w sosie byłem i filmu nie mogłem się doczekać, bo przypomniała mi o nim reklama w tv i specjalnie sprawdzałem seanse na WarnerTV w trakcie świąt. Cóż poradzę, że mnie nie rozbawił, na co liczyłem?
Lepiej nie będę się wychylał z moją opinią o innym kultowym filmie świątecznym z ramówki TVNu, bo jeszcze kosę pod żebra dostanę

@Mefisto, 1) nie "cisnę beki" z Glass Onion (to nie komedia, choć humoru było sporo i dostarczył mi dużo rozrywki), po prostu scena kiedy mamcia Bautisty go opierdala rozbawiła mnie bardziej od któregokolwiek gagu z Griswoldów; 2) Nigdzie nie "jechałem po" Chaplinie - widziałem kilka jego filmów, bardzo szanuję jego prace i go jako twórcę, ale jego filmy największe wrażenie robiły na mnie pantomimą i scenami dramatycznymi (Brzdąc to Imho jego najlepszy film), bo humor to już nie ta epoka, dziś ciężko się na nich uśmiać; 3) Napisałem, że "może powtórzę"... Może. Na pewno nie w następne święta. Lubię durnowate komedie, które do znudzenia katowali w tv (W krzywym zwierciadle: Strzelając śmiechem, Akademie policyjne 1-3), ale ta po prostu do mnie nie trafiła, that's all. A w sosie byłem i filmu nie mogłem się doczekać, bo przypomniała mi o nim reklama w tv i specjalnie sprawdzałem seanse na WarnerTV w trakcie świąt. Cóż poradzę, że mnie nie rozbawił, na co liczyłem?
Lepiej nie będę się wychylał z moją opinią o innym kultowym filmie świątecznym z ramówki TVNu, bo jeszcze kosę pod żebra dostanę
