03-02-2023, 12:21
Oglądanie po latach filmów, nawet w UHD, może u mnie jedynie obniżyć ocenę filmu, zwłaszcza przy kinie rozrywkowym, bo może tylko wyostrzyć infantylność dialogów i to "coś" co akceptowało się w pewnym wieku. Wartość dodana, o której fajnie pisze Misfit jedynie może pogłębić zachwyt, ale oceny nie zmieni. Weźmy np muzykę. Pamiętam, że jako nastolatek byłem zachwycony Dark Side of the Moon. Ukazywała się ona na coraz lepszych nośnikach, a obecnie jest to tak irytujący mnie album, reprezentujący wszystko czego w muzyce nie znoszę, że w końcu pozbyłem się jakiegokolwiek wydania. Nie wspomnę o bardzo watersowym The Wall. A z drugiej strony odpalam nagrany w tanim studio album Sister Sonic Youth (z epoki sprzed Daydream Nation) i jest ta magia, wolna od infantylizmu rocka progresywnego, pełna dysonansów i zgiełku.
