13-04-2020, 14:30
Ja jestem entuzjastycznie nastawiony do 3D. Potrafiłem jechać 100-150 kilometrów do kina IMAX, żeby oglądać filmy przyrodnicze i "różne takie" 3D - to jeszcze przed Avatarem.
Avatar bardzo mnie się podobał, ale już byłem przyzwyczajony, więc nie było efektu WOW.
Blu-ray 3D czy Ultra HD Blu-ray?
Jak dla mnie to Ultra HD 3D DV, a najlepiej 8K 3D Hiper Vision.
Czekam na nowe kodeki, nośniki, lasery itp.
Kocham IMAX 3D, natomiast dużo złego dla popularyzacji 3D zrobiły "tanie" kina i kiepskie konwersje.
Doszło do tego, że po seansie Avengers (2012) w "słonecznym" kinie, gdzie obraz mógłby być inspiracją do "The Dark Side of the Moon" 2, powiedziałem STOP.
Miałem dość ciemnych filmów z "głębią" 3-5 cm.
Entuzjazm wrócił wraz z premierą "Star Wars: The Force Awakens".
Okazało się, że można robić konwersje, które wyglądają przyzwoicie, a jak ktoś będzie chciał, to nawet lepiej niż "oryginalne" 3D.
Wszystko zależy od $$$$$ i podejścia do tematu. Dzisiaj można zrobić "cuda", ale tych "cudów" się nie robi, z różnych względów.
Z moich obserwacji wynika, że większość ludzi, którzy zdecydowali się na seans 3D, lubi jak coś "wychodzi" z ekranu, ale nie wszyscy. Zauważyłem iż reżyserzy uważają takie efekty za "jarmarczną rozrywkę" i unikają takich ujęć, co jest moim zdaniem błędem. Uważam, że wielu twórców zbyt poważnie podchodziło do tematu, jak dla mnie całe to 3D, jest taką "jarmarczną rozrywką" i spinanie się, a co gorsza ograniczanie efektów "w przód i w dal" tylko szkodzi, bo widz się zastanawia, po co mu te okulary na nosie?
Brakowało i brakuje reżysera, który wycisnąłby soki z tej technologii i nawet Lucas przy konwersji PT dawał zalecania, żeby nic nie wyłaziło z ekranu.
Nie wiem, te pokolenie ma jakiś uraz po filmach 3D z lat 50. A te filmy mają mocne "efekty" (są wznawiane na Blu-ray 3D).
Mam kilka TV i 2 najstarsze obsługują 3D, mam też projektor i dopóki nie będzie TV za rozsądne pieniądze w rozmiarach zbliżonych do 100 cali, to na pewno z niego nie zrezygnuję. Tak jak nie zrezygnowałem z seansów kinowych, mimo że w domu zapewniam sobie lepszą jakość. Jakość rozumianą jako szczegółowość, kolorystykę, smolistą czerń itp.
Jestem w "obozie" TV i zwolennikiem takiego obrazu.
Ale rozmiar ma znaczenie.
100 cali z 3,5 m w domu nie robi na mnie wrażenia, stąd IMAX zawsze będzie miał moje pieniądze.
Podsumowując.
Jakość
Ultra HD>BD>BD 3D
Najwięcej oglądam zwykłych BD, ale nie chcę i nie zrezygnuję z 3D, bo są filmy, które najlepiej mi się ogląda właśnie w tym formacie np. MCU, zaczynając od "Guardians of the Galaxy", gdzie pojawiają się ciekawe pomysły i zmienny AR. Największą frajdę daje mi już "Thor: Ragnarok". Swoją drogą niezłą ewolucję przeszli od kaszany 3D, do świetnej zabawy, choć zaczęli ostatnio oszczędzać i jest tak 50/50.
Avatar bardzo mnie się podobał, ale już byłem przyzwyczajony, więc nie było efektu WOW.
Blu-ray 3D czy Ultra HD Blu-ray?
Jak dla mnie to Ultra HD 3D DV, a najlepiej 8K 3D Hiper Vision.
Czekam na nowe kodeki, nośniki, lasery itp.
Kocham IMAX 3D, natomiast dużo złego dla popularyzacji 3D zrobiły "tanie" kina i kiepskie konwersje.
Doszło do tego, że po seansie Avengers (2012) w "słonecznym" kinie, gdzie obraz mógłby być inspiracją do "The Dark Side of the Moon" 2, powiedziałem STOP.
Miałem dość ciemnych filmów z "głębią" 3-5 cm.
Entuzjazm wrócił wraz z premierą "Star Wars: The Force Awakens".
Okazało się, że można robić konwersje, które wyglądają przyzwoicie, a jak ktoś będzie chciał, to nawet lepiej niż "oryginalne" 3D.
Wszystko zależy od $$$$$ i podejścia do tematu. Dzisiaj można zrobić "cuda", ale tych "cudów" się nie robi, z różnych względów.
Z moich obserwacji wynika, że większość ludzi, którzy zdecydowali się na seans 3D, lubi jak coś "wychodzi" z ekranu, ale nie wszyscy. Zauważyłem iż reżyserzy uważają takie efekty za "jarmarczną rozrywkę" i unikają takich ujęć, co jest moim zdaniem błędem. Uważam, że wielu twórców zbyt poważnie podchodziło do tematu, jak dla mnie całe to 3D, jest taką "jarmarczną rozrywką" i spinanie się, a co gorsza ograniczanie efektów "w przód i w dal" tylko szkodzi, bo widz się zastanawia, po co mu te okulary na nosie?
Brakowało i brakuje reżysera, który wycisnąłby soki z tej technologii i nawet Lucas przy konwersji PT dawał zalecania, żeby nic nie wyłaziło z ekranu.
Nie wiem, te pokolenie ma jakiś uraz po filmach 3D z lat 50. A te filmy mają mocne "efekty" (są wznawiane na Blu-ray 3D).
Mam kilka TV i 2 najstarsze obsługują 3D, mam też projektor i dopóki nie będzie TV za rozsądne pieniądze w rozmiarach zbliżonych do 100 cali, to na pewno z niego nie zrezygnuję. Tak jak nie zrezygnowałem z seansów kinowych, mimo że w domu zapewniam sobie lepszą jakość. Jakość rozumianą jako szczegółowość, kolorystykę, smolistą czerń itp.
Jestem w "obozie" TV i zwolennikiem takiego obrazu.
Ale rozmiar ma znaczenie.
100 cali z 3,5 m w domu nie robi na mnie wrażenia, stąd IMAX zawsze będzie miał moje pieniądze.
Podsumowując.
Jakość
Ultra HD>BD>BD 3D
Najwięcej oglądam zwykłych BD, ale nie chcę i nie zrezygnuję z 3D, bo są filmy, które najlepiej mi się ogląda właśnie w tym formacie np. MCU, zaczynając od "Guardians of the Galaxy", gdzie pojawiają się ciekawe pomysły i zmienny AR. Największą frajdę daje mi już "Thor: Ragnarok". Swoją drogą niezłą ewolucję przeszli od kaszany 3D, do świetnej zabawy, choć zaczęli ostatnio oszczędzać i jest tak 50/50.
♥ J. S. BACH: 1410 CD ♥
