09-01-2019, 12:50
Pai-Chi-Wo Te filmy nie miały oscarowych aspiracji. Miały pokazać kunszt B. Lee i nic więcej. Reszta (aktorzy, fabuła, gra aktorska itd.) była tylko tłem dla kunsztu B. Lee. Pewnie, jeśli ktoś nie widział tego w latach 70 w kinach, to po tylu latach, można być rozczarowanym. I ja to rozumiem. John Saxon- grał rólki drugoplanowe, epizody, więc czegóż od niego oczekiwać? Zresztą "Wejście smoka" nie miał takiego budżetu, żeby producentów stać było na angaż "gwiazdy". B. Lee- fascynuje do tej pory, niekoniecznie wyłącznie fanów sportów walki. I o to chodziło, reszta miała być tylko dodatkiem do Bruce'a.
