24-07-2017, 18:06
Pamiętam czasy kazaa'y, audiogalaxy, potem fantastycznego soulseeka, ale dopiero spotify okazał się rozwiązaniem idealnym. Płacę te 20zł, bez kombinowania, ale głównie samie plusy. szybko mogę poznać daną płytę, bez bawienie się w ściąganie, zapoznać się z jej zwiastunem. dzięki temu nie kupuję płyty w ciemno, a kupuję całkiem sporo, chociaż i tak mniej niż kilka lat wstecz (człowiek bardziej krytyczny i skoncentrowany na zbieraniu ulubionych filmów). zresztą muzyczna jesień zapowiada się pięknie, bo pierwsze 3 utwory od War on Drugs sprawiają, że kupię pewnie na winylu, a Wolf Parade to typowy must have, bo nigdy się nie rozczarowałem nawet pobocznymi projektami Dana i Spancera. No i w żadnym wypadku nie krytykuję cd (stosunek kupna pewnie tak 5:1 względem winyla).
