(01-06-2015, 11:41)Ula87 napisał(a): Ten blogi niebyt i niewiedza, w krotkim czasie maja sie skonczyc.
Ula, moim skromnym zdaniem za bardzo się starasz (w wszystkich swoich recenzjach, bo nie tylko w tej) pisać oryginalnie i hmmm wychodzi z tego czasem grafomania. Oddalasz się za bardzo od treści filmu. Zacytowany kawałek:
- co w tym zdaniu oznacza "niebyt"? Bawiące się beztrosko dziecko to chyba dokładnie przeciwny stan. Niebyt mi bardziej pasuje do człowieka w depresji, w śmierci klinicznej, itp.
- gdzie Twoim zdaniem ta "niewiedza się kończy"? Zdanie dobrze brzmi ale nijak się ma do treści. Bruno do samego końca trwa w niewiedzy. To kluczowa kwestia filmu.
Zatem proponuję mniej stylistyki, więcej dbałości o treść. Ale dalej zamierzam czytać. Pozdrawiam :-)
Edit: co do gry aktorskiej to dobre role były matki, córki, oficera, służącego i ostatecznie dwójki głównych bohaterów (dwaj chłopcy). Sam komendant to moim zdaniem b. słaba rola. Niewykorzystany jej potencjał.
