03-09-2026, 21:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2026, 21:40 przez Dusia.)
(31-08-2026, 15:11)quadyful napisał(a): Gratulacje, świetny UP
Zazdroszczę szczególnie Pijanego Mistrza
Dziękuję , trafi się i Tobie
(03-09-2026, 14:34)Wolfman napisał(a): Zbierasz polskie okładki?
Około 98% mojej kolekcji stanowią polskie wydania. Zagraniczne kupuję głównie wtedy, gdy danego filmu nie wydano u nas, ale nie pogardzę też ciekawymi wydaniami bez polskich napisów czy lektora, jeśli samo wydanie jest warte posiadania. Każdy kolekcjoner ma swój własny klucz i sposób budowania kolekcji.
tak pytam, bo masa z tych filmów to już przestarzałe transfery i są nowe w 4k, spora część z tego nawet ma PL. Więc po prostu zapytałem czy dla polskich wydań. Zwłaszcza , że mają takie ceny, że dobry odtwarzacz kupisz za kilka z nich.
Ten horror I know what you did to ma steelbook czy wydania Usa w slipach. Nieporównywalnie lepiej wyglądające niz archaiczne wydanie Pl z angielską okładką. Mad Max ma od groma ładnych wydań i to w 4k z PL.
Znaczy się wiem, że jest kult polskiej okładki, który w wypadku filmów kompletnie zlewam. Mają dla mnie wartość użytkową. Dystrybucja w Polsce jest kulawa, więc wspieram w wyjątkowych dla mnie wydaniach. Rozumiem rzecz jasna, bo kolekcjonuję polskie big boxy, do oglądania, bo za używam remasterów i remake.
W kolekcjonowaniu filmów nie ma jednej słusznej racji. Jak cofniesz się kilka stron w moim wątku, to zobaczysz, że również lubię wycisnąć 100% z jakości obrazu i dźwięku. Nie oznacza to jednak, że nie mam sentymentu do starszych nośników. Czasami z przyjemnością obejrzę film na VHS u rodziców albo posłucham winyla z charakterystycznymi trzaskami. Technicznie są to oczywiście gorsze nośniki, ale mają swój niepowtarzalny klimat i potrafią przywołać konkretne wspomnienia.
Z polskimi wydaniami filmów mam podobnie. Kiedy patrzę na niektóre stare okładki czy wydania, mam wrażenie, jakbym wracał do innych lat. Okładka, sposób wydania, polski lektor czy napisy są dla mnie częścią historii danego filmu, a nie tylko opakowaniem dla nośnika.
Dlatego nowe wydanie 4K i stare polskie wydanie mogą spokojnie funkcjonować obok siebie. Jedno wybieram ze względu na jakość obrazu i dźwięku, drugie ze względu na klimat, wspomnienia i wartość kolekcjonerską. Nie widzę w tym żadnej sprzeczności.
I chyba właśnie dlatego istnieją takie grupy jak ta. Wyobraź sobie, gdyby każdy kolekcjoner miał dokładnie takie samo podejście, kupował te same wydania i kierował się wyłącznie tymi samymi kryteriami. Byłoby zwyczajnie nudno.
04-09-2026, 09:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-09-2026, 09:05 przez kulcikriu.)
Gratulacje za Adventureland - lubię ten film Poza tym jest absurdalnie nie do dostania na blu ray, nie mam na myśli wcale tylko polskiego wydania, ale w ogóle.
(04-09-2026, 08:27)Dusia napisał(a): I chyba właśnie dlatego istnieją takie grupy jak ta. Wyobraź sobie, gdyby każdy kolekcjoner miał dokładnie takie samo podejście, kupował te same wydania i kierował się wyłącznie tymi samymi kryteriami. Byłoby zwyczajnie nudno.
Na pewno byłoby łatwiej kupować nowe wydania. Nie trzeba byłoby doczytywać na zagranicznych forach. Bo by tu było już przetestowane.
Wiem , że sentyment to okrutna rzecz. do tego droga. Większość starych dziaddersów z forum , kupuje jakieś crapiszony, od których normalnie oczy szczypią, ale ma sentyment do tego, no i czytał mu Jasiu z kartki.
W filmach udało mi się z tego wyleczyć.
Choć czasami uśmiechają się do mnie VHS, ale to już tylko na półeczkę.