17-09-2026, 18:22
Grazyna jako figura memiczna raczej niewiele ma wspolnego z januszowaniem. Raczej jest dissem na wspolczesna rozrywke. Na to, ze wspolczesne kino stara sie "przypodobac" widzowi, a wizje rezyserow sa czesto stopowane przez producentow. Oczywiscie mozna przemilczec, ale ogladam z Zoną jako odmozdzacze piatkowe i coraz rzadziej trafia sie w tym gatunlu cos wartego uwagi.
