O ile wolałbym tłumaczenie Gałązki, to akurat tamto jest porównywalnie dobre (a miejscami nawet lepsze, np tekst o "wyjebanym towarze" bije na głowę odpowiednik u Gałązki), więc żadna bieda.
Tyle, że ja akurat nie przepadam za Borowcem, a Kozioł czytający tłumaczenie Galązki wypada od niego o niebo lepiej.
Tyle, że ja akurat nie przepadam za Borowcem, a Kozioł czytający tłumaczenie Galązki wypada od niego o niebo lepiej.
