Na czym polega fenomen Marion z Poszukiwaczy Zaginionej Arki? Całkowicie niesamodzielna osóbka, co calutki czas wpada w tarapaty. Wkurza całym swoim sposobem bycia. Niby niezależna, ale bez herosa u boku nie da rady. Pytam, bo wygrywa w rankingach na "najlepszą postać kobiecą" w serii.
(08-11-2016, 19:12)wolfman napisał(a): W środowisku fanów są zdania podzielone jedni uważają jedynkę , a drudzy dwójkę. Sam mam mieszane zdanieMuszę przyznać, że byłem fanem jedynki. Nawet nie lubiłem Ostatniej Krucjaty za zaatakowanie legendy, jaką był dla mnie Indiana Jones. Te wszystkie wtręty, włącznie z dodaniem wątku ojca i dopowiedzenia nt. jego przeszłości? Nie lubiłem tego. Po ostatnim seansie muszę przyznać, że jednak Ostatnia Krucjata jest najbardziej dopracowanym filmem z serii i dobrze, że powstała. Doceniam pewną dawkę autoparodii, odarcie Indiany z bycia "Bondem" przeniesionym do lat trzydziestych. Nie lubię postaci tego tajemniczego archeologa z Poszukiwaczy i Świątyni. Ma tylko gadżety w postaci najsłynniejszego bicza, określony zestaw przynudnych zachowań. Mogliby pociągnąć formułkę w nieskończoność, jak pierwotnie mieli w planach. Pójść drogą Bonda i zmieniać mu dziewczyny + lokacje, co film. Ale zboczyli z tego kursu, na całe szczęście! Dziś mogę wyznać, że właściwie nie jestem fanem tej trylogii. Lubię trzecią część, ale bez pozostałych mógłbym się obejść. To rzadki przypadek i jedna z nielicznych kontynuacji, lepszych od pierwowzoru.
