To ja dołączę do tego bredzenia.
Też uważam "Świątynię Zagłady" za najsłabszą część spośród 4, które widziałem. Pamiętam, że dość późno poznałem 2 odsłonę przygód Jonesa. Jakoś ciągle mi umykała. Kiedy w końcu się do niej dorwałem było to jedno, wielkie... rozczarowanie. Niestety ani historia, ani bohaterowie nie potrafili mnie zainteresować. Do tego to pomieszanie z poplątaniem, raz mroczno i wyrywanie serc, raz strasznie infantylnie (ten irytujący dzieciak...) Raczej nigdy nie polubię tej części. Gdzie tam jej do "Arki" i "Krucjaty". Do "Czaszki" też ma spory kawałek. No, to tyle mojego bredzenia.
Też uważam "Świątynię Zagłady" za najsłabszą część spośród 4, które widziałem. Pamiętam, że dość późno poznałem 2 odsłonę przygód Jonesa. Jakoś ciągle mi umykała. Kiedy w końcu się do niej dorwałem było to jedno, wielkie... rozczarowanie. Niestety ani historia, ani bohaterowie nie potrafili mnie zainteresować. Do tego to pomieszanie z poplątaniem, raz mroczno i wyrywanie serc, raz strasznie infantylnie (ten irytujący dzieciak...) Raczej nigdy nie polubię tej części. Gdzie tam jej do "Arki" i "Krucjaty". Do "Czaszki" też ma spory kawałek. No, to tyle mojego bredzenia.
