03-07-2023, 19:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-07-2023, 19:43 przez fire_caves.)
Ja zgłaszam votum separatum. "Świątynia..." próbuje wielu nowych rzeczy, stając się drugą częścią z pewnymi ambicjami. Otwarcie filmu daje nam coś czego nie widzieliśmy w "Poszukiwaczach". Willie, która jest faktycznie dość kartonowa, jest przecież tak odmienna od Marion (zwróćcie uwagę, że Elsa w "Krucjacie" jest jeszcze innym typem kobiecej postaci - to zmienia się dopiero w "Czaszce", gdzie znowu dostajemy Marion, która notabene jest właściwie zbędna z perspektywy filmu). Pościg kolejką w kopalni jest nie do pobicia. Finał na moście też działa jak trzeba. Short Round wcale nie jest irytującym dzieciakiem z filmów hollywoodzkich, który wszystko może i wszystkich ratuje bo momentami nie ogarnia i potrafi narobić bigosu. Czy wszystko działa na 100%? Na pewno nie dla każdego. Na pewno klimat filmu jest zbliżony do horroru, co czyni go tak odmiennym od pozostałych filmów z serii - ale znowu - to jest próba dania widzom czegoś, czego jeszcze nie widzieli w serii. Nie ma tu odgrzewania kotletów. Owszem, wyskoczenie z samolotu z pontonem jest na podobnym poziomie co "nuke the fridge", ale jak się człowiek nastawi, że jest to kino wybitnie przygodowe to nic tylko się dobrze bawić.
