Dziś w swoich wypowiedziach jesteś merytoryczny.
OK! Jednak na wszelki wypadek po raz kolejny przypomnę, że nie bronię TORu. Po prostu okoliczności likwidacji studia budzą moje zdumienie (bazuję wyłącznie na telewizyjnych wypowiedziach artystów). Jako sympatykowi polskich filmów jest mi tego wszystkiego szkoda, tak po ludzku. Jakoś nie wierzę w centralny twór, który mógłby spełnić oczekiwania wytrawnych polskich reżyserów (patrz ostatnie nieporozumienia gdyńskie).
Może prezesi upadających TORów powinni powołać do istnienia wspólną, niezależną wytwórnię? Oby jak najdalej od scentralizowanego tworu typu „Mosfilm”. Ale nie mnie maluczkiemu podpowiadać.
OK! Jednak na wszelki wypadek po raz kolejny przypomnę, że nie bronię TORu. Po prostu okoliczności likwidacji studia budzą moje zdumienie (bazuję wyłącznie na telewizyjnych wypowiedziach artystów). Jako sympatykowi polskich filmów jest mi tego wszystkiego szkoda, tak po ludzku. Jakoś nie wierzę w centralny twór, który mógłby spełnić oczekiwania wytrawnych polskich reżyserów (patrz ostatnie nieporozumienia gdyńskie). Może prezesi upadających TORów powinni powołać do istnienia wspólną, niezależną wytwórnię? Oby jak najdalej od scentralizowanego tworu typu „Mosfilm”. Ale nie mnie maluczkiemu podpowiadać.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
