29-04-2020, 12:27
Powtarzasz stare suchary. Zwykła grypa nie powoduje tego, że znaczny % zarażonych wymaga hospitalizacji i terapii tlenowej lub podłączenia do respiratora. Tym samym jej śmiertelność jest dużo niższa. Nie wiemy też jakie będą odległe powikłania infekcji wywołanej przez nowego koronawirusa.
Było już wiele krajów, które pochodziły do sprawy, że jest to grypa 2.0 i praktycznie tylko starsi i schorowani są na nią narażeni i najlepsza taktyka to szybkie osiągnięcie odporności stadnej, z Borisem Johnsonem na czele, tyle, że równie szybko odchodzili od tych pomysłów jak się okazało, że trzeba było wybierać komu ratować życie, a komu nie.
W USA mamy ok. 2 tysiące trupów dziennie wywołanych przez koronawirusa, można tylko przypuszczać ile razy więcej byłoby ich gdyby nie było żadnych ograniczeń i większość nic by sobie z tego nic nie robiła.
Było już wiele krajów, które pochodziły do sprawy, że jest to grypa 2.0 i praktycznie tylko starsi i schorowani są na nią narażeni i najlepsza taktyka to szybkie osiągnięcie odporności stadnej, z Borisem Johnsonem na czele, tyle, że równie szybko odchodzili od tych pomysłów jak się okazało, że trzeba było wybierać komu ratować życie, a komu nie.
W USA mamy ok. 2 tysiące trupów dziennie wywołanych przez koronawirusa, można tylko przypuszczać ile razy więcej byłoby ich gdyby nie było żadnych ograniczeń i większość nic by sobie z tego nic nie robiła.
