11-05-2021, 20:41
(11-05-2021, 13:09)Wolfman napisał(a): Ja nie piję, do szczepionek i sensu ich używania,OK, sorki, widocznię źle skojarzyłem posty.
(11-05-2021, 13:09)Wolfman napisał(a): No i tu się sprowadza do maseczek, skoro naukowcy, nie ci od tv, tłumaczą , że jest tak mały, wielkość 100 nanometrów, w porównaniu do pyłku węglowego jest 8500 mniejszy, a pyłek jako tako ta maseczka zatrzymuje. Tak z covidem nie radzi sobie wcale i przecież oddech jak nie przenika przez maseczkę (różne tandety sprzedają) tak ucieka bokami, górą i dołem.Ponownie, maseczka ma minimalizować zasięg wirusa, a nie go całkowicie zatrzymywać. Wirus roznosi się z pośrednictwem nośnika - wilgoci - wiec im więcej tego maseczka zatrzyma tym lepiej. Wirus nie żyje w powietrzu w nieskończoność. Gdyby tak było to wszyscy już dawno by zachorowali, a przede wszystkim lekarze i personel szpitali covidowych. BTW, ja mam maseczki min FPP3, które zakładam, jak idę do sklepu. Na spcerze, gdzie mija się kogoś (po drugiej stronie ulicy) raz na kilka minut, noszę "zwykłe" maseczi, tyle, że szczelnie okalające twarz.
Zrób sobie prosty eksperyment. Weź wentylator, taki z drucianym koszem osłaniającym wirnik. Zarzuć na niego kawałek jakiejś tkaniny, coś takiego z czego robi się maseczki. Uruchom, stań na wprost i znajdź dystans na jakim przestajesz odczuwać pęd wiejącego powietrza. Zapamiętaj tą odległość. Teraz zdejmij tkaninę i ponownie włącz wentylator. Czy w tej samej odległości co poprzednio nie odczuwasz już pędu powietrza? Myślę, że już teraz znasz rezultat. A teraz zastanów się dlaczego tak jest skoro cząsteczki gazów z jakich składa się powietrze są daleko mniejsze od perforacji w tkaninie, którą okryłeś wentylator. Jak zrozumiesz, to będziesz wiedział dlaczego maseczka zmniejsza dystans na jaki "oddziałuje" wirus. Ty usilnie próbujesz oceniać jej skuteczność zero-jedynkowo. Działa w 100% albo wcale. Tymczsem tak nie jest. Sam wirus też nie zaraża natychmiast. To nie jest tak, że jak ktoś jest chory, stanie przed Tobą zrobi wydech, a Ty wdech ato już się zaraziłeś. Gdyby tak było, to już dawno byłoby pozamiatane. Potrzebny jest odpowiednio długi czas ekspozycji i odpowiednia ilość wirusa (czyli odległość od źródła), żeby sie zarazić.
Tak na szybko do poczytania:
https://www.pnas.org/content/118/4/e2014564118
https://www.nature.com/articles/d41586-020-02801-8
Maska nie wyzeruje transmisji wirusa, ale ja zmniejszy. O to tu chodzi. Będą sytuacje, gdy nie zawiedzie, ale będa też takie sytuacje, gdy zawiedzie. Całkowita rezygnacja z masek to jednak błąd. To trochę jak z ograniczeniem prędkości, żeby minimalizować liczbę wypadków na drogach. Po tej samej drodze poruszać się mogą samochody o różnej masie, o różnym stanie i jakości ogumienia, przy różnej pogodzie (sucho/mokro). Dlatego ograniczenie, przykładowo do 70km/h, to może być za dużo, czasami w sam raz, a czasami za mało. Nikt jednak nie wpadł na pomysł, by ograniczenia prędkości znieść zupełnie bo tak naprawdę nie dają 100% bezpieczeństwa w każdej sytuacji.
(11-05-2021, 13:09)Wolfman napisał(a): Co do Odry napisałem badań w Polsce nie ma obecnie i nie wiadomo ile na nią ludzi choruje,Ale odra to nie jest przeziębienie. Jak ktoś ma odrę to objawy są dość oczywiste. Poczytaj. Nie pomylisz tego z covidem, czy katarem. Chory musi się zgłosić do lekarza, bo sam po objawach domyśli się, że to nie przeziębienie i sprawa jest poważna. A lekarz już pozna co jest grane i zakładam, że nawet oficjalnie będzie to musiał zgłosić.
(11-05-2021, 13:09)Wolfman napisał(a): Boś ty tam był i wino z nimi pił oraz na weselu się bawił.A Ty byłeś? Prawie wszystko co tu wypisujemy znaleźliśmy w necie. Wystarczy poobserwować kanały polskich youtuberów mieszkających na stałe w Japonii, żeby stwierdzić, że Japończycy podchdzą do masek dużo poważniej. Bywa i tak, że tam jak ktoś ma katar to z szacunku do innych, podróżując metrem, założy maseczkę. Jest alergikiem - zakłada maske. Boi się smogu - też zakałada.
(11-05-2021, 13:09)Wolfman napisał(a): Robisz teścik, którego skuteczność jest różna, możesz często wygrać 5 dni dobrze płatnego urlopu i wpadasz w statystki.Wpadniesz do statystyki osób które zachorowały, a nie tych które zmarły z powodu covida prawdziwego czy urojonego (no chyba, że te testy na covid też są śmiertelnie niebezpieczne dla zdrowia i można się od nich zarazić covidem). Będziesz sobie bimbał w domu i to służbie zdrowia nie zaszkodzi. Tobie zresztą też.
niespotykanie spokojny człowiek
