07-06-2021, 19:10
Widzisz misfit.
Tracę czas, waląc glową w sciane, choć tego nie lubie, bo nie chodzi tutaj o żadne szczepionki. To jest temat poboczny, choć przez niektórych najmocniej akcentowany, bowiem jest on najbardziej lotny, jako hasło pogwalcenia ludzkiej wolności.
Ja się zaszczepilem. Mam też swiadomość, tego ze wirus jest realny i można od niego umrzeć, badź dolegliwie go przechorować, bo sam czegoś takiego doświadczyłem przeszło dekadę temu. Obecnie nam panujacy wirus wogóle mnie nie przeraża, bo statystycznie jest on niegroźny dla populacji. Przeraża mnie natomiast to, co sie dzieje sie w tle, przy oikazji, a co nie jest ściśle związane z wirusem, choć Kowalskiemu, czy Jonesowi się wmawia, badz sugeruje, ze jest lub będzie następstwem pandemii. Dziwię się, że tego nie dostrzegacie.
Mi wogóle nie chodzi o sprawy medyczne.
Wygląda to tak, jakby nikt z zabierających głos, nie potrafił w swym zacietrzewieniu, czy uprzedzeniu, przeczytać ze zrozumieniem, tych kilku postów, żeby zastanowić się nad jakimkolwiek elementem, który w nich podrzuciłem, a nie doszukiwać się treści których tam nie ma. Nikt jakoś nie potrafi i NADAL NIE JEST SKŁONNY wyjść poza problem "szczepionkowców i antyszczepionkowców", albo tego , czy maseczki działają, a jeśli tak, to w jakiim stopniu. Jest to tak jałowe i przede wszystkim przeterminowane, że nie wiem czy smiać się, czy płakać.
Przecież z tego co czytam, już praktycznie się zaszczepiliście. Niedługo będą zaszepieni wszyscy którzy chcą. Z pewnością też będzie przyrastać liczba zaszczepionych sceptyków. Szczepionek raczej nie zabraknie, skoro EU zakontraktowała ich na kolejny rok prawie 2 miliardy .
PIszesz tak:
Rozumiem, że nie chcesz prowadzić żadnej dyskusji. Zwróć uwagę, że Twoje powyższe zdanie, dla kogoś, kto akurat zdrowotny aspekt tej sytuacji, stawia na pierwszym miejscu, może smiało wysnuć identyczny wniosek wobec prezentowanej przez Ciebie postawy. Mimio iż ja pozbawiony jestem jakichkowiek uprzedzeń, błędem byłoby sądzić, że i mnie taka dyskusja personalnie bawi.
Tymczasem jest wiele niemedycznych aspektów, które są i będą znacząco wpływać na życie większości populacji w bliższej i dalszej perspektywie czasu. Próbuje od jakiegoś czasu zwrócić na nie Waszą uwagę, bo nikt jakoś ich dotychczas nie podjął, a jest to całe spektrum realnych problemów, które będą dotyczyć wszystkich, również Was, przez najbliższe lata, bez względu na to, co myślicie o Pani X i Panu Y, czy ile i jakich szczepionek przyjmiecie.
Dla mnie mnie osobiście, tylko taka dyskusja ma sens. Cała reszta to zasłona dymna i skierowanie uwagi oraz emocji tłumu, zdala od istoty problemu.
Tracę czas, waląc glową w sciane, choć tego nie lubie, bo nie chodzi tutaj o żadne szczepionki. To jest temat poboczny, choć przez niektórych najmocniej akcentowany, bowiem jest on najbardziej lotny, jako hasło pogwalcenia ludzkiej wolności.
Ja się zaszczepilem. Mam też swiadomość, tego ze wirus jest realny i można od niego umrzeć, badź dolegliwie go przechorować, bo sam czegoś takiego doświadczyłem przeszło dekadę temu. Obecnie nam panujacy wirus wogóle mnie nie przeraża, bo statystycznie jest on niegroźny dla populacji. Przeraża mnie natomiast to, co sie dzieje sie w tle, przy oikazji, a co nie jest ściśle związane z wirusem, choć Kowalskiemu, czy Jonesowi się wmawia, badz sugeruje, ze jest lub będzie następstwem pandemii. Dziwię się, że tego nie dostrzegacie.
Mi wogóle nie chodzi o sprawy medyczne.
Wygląda to tak, jakby nikt z zabierających głos, nie potrafił w swym zacietrzewieniu, czy uprzedzeniu, przeczytać ze zrozumieniem, tych kilku postów, żeby zastanowić się nad jakimkolwiek elementem, który w nich podrzuciłem, a nie doszukiwać się treści których tam nie ma. Nikt jakoś nie potrafi i NADAL NIE JEST SKŁONNY wyjść poza problem "szczepionkowców i antyszczepionkowców", albo tego , czy maseczki działają, a jeśli tak, to w jakiim stopniu. Jest to tak jałowe i przede wszystkim przeterminowane, że nie wiem czy smiać się, czy płakać.
Przecież z tego co czytam, już praktycznie się zaszczepiliście. Niedługo będą zaszepieni wszyscy którzy chcą. Z pewnością też będzie przyrastać liczba zaszczepionych sceptyków. Szczepionek raczej nie zabraknie, skoro EU zakontraktowała ich na kolejny rok prawie 2 miliardy .
PIszesz tak:
Cytat:Poza tym jak widze teksty typu "eksperyment medyczny", itd. to od razu zapala mi sie czerwona lampka, ze dyskusja "na serio" jest bezcelowa.
Rozumiem, że nie chcesz prowadzić żadnej dyskusji. Zwróć uwagę, że Twoje powyższe zdanie, dla kogoś, kto akurat zdrowotny aspekt tej sytuacji, stawia na pierwszym miejscu, może smiało wysnuć identyczny wniosek wobec prezentowanej przez Ciebie postawy. Mimio iż ja pozbawiony jestem jakichkowiek uprzedzeń, błędem byłoby sądzić, że i mnie taka dyskusja personalnie bawi.
Tymczasem jest wiele niemedycznych aspektów, które są i będą znacząco wpływać na życie większości populacji w bliższej i dalszej perspektywie czasu. Próbuje od jakiegoś czasu zwrócić na nie Waszą uwagę, bo nikt jakoś ich dotychczas nie podjął, a jest to całe spektrum realnych problemów, które będą dotyczyć wszystkich, również Was, przez najbliższe lata, bez względu na to, co myślicie o Pani X i Panu Y, czy ile i jakich szczepionek przyjmiecie.
Dla mnie mnie osobiście, tylko taka dyskusja ma sens. Cała reszta to zasłona dymna i skierowanie uwagi oraz emocji tłumu, zdala od istoty problemu.
