16-09-2021, 11:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-09-2021, 11:36 przez Nie_zbieram_ale_lubie.)
(16-09-2021, 08:07)misfit napisał(a): PS. Kompletnie nie rusza mnie ilość zdiagnozowanych przypadków w Izraelu czy gdziekolwiek indziej, liczą się hospitalizacje i zgony. Jeśli chodzi o hospitalizacje to tych jest póki co ok. 30 razy mniej niż u nas w szczycie poprzedniej fali w kwietniu. Nawet jeśli przeliczymy to na 100 tys mieszkańców to dysproporcje są oczywiste.
Jeśli chodzi o wykresiki to wrócimy do tematu za ok. miesiąc - wtedy porównamy sobie jak się mają zgony i hospitalizacje w najlepiej i najgorzej zaszczepionych krajach UE. Już teraz jednak widać, że w najsłabiej zaszczepionej Bułgarii zapowiada się "piękna" jesień i zima.
Fajnie, że przyjmujesz racjonalny stosunek do problemu, którego najwyraźniej zabrakło w 2020.
Niestety statystyki hospitalizacji i zgonów, to sprawa polityczna i jak widać wyraźnie są one manipulawane. Pierwsze były, są i będą zawyżane, tak długo jak dla systemu opieki zdrowotnej istnieje zachęta finansowa do tego, aby raportować każdego zarażonego pacjęta, bez względu na realny powód hospitalizacji, bądź hospitalizować zarażonych bez względu na oolegliwość objawów choroby*. Te drugie, w zależności od narracji, aby wywać pośród opinii społecznej pożądany stosunek - paniki, poczucia kontroli, czy sukcesu.
Tymczasem nic sie nie zmieniło.
Wirus działa i rozprzestrzenia się na tej samej zasadzie jak dotychczas. Oficjalnie nie ma skutecznych leków i procedur leczenia, pacjent jest pozostawiony samemu sobie, do czasu aż potrzebuje tlenu, badż intensywnej opieki, zaś szczepionki, tak jak nam zapowiedziano, będą sezonowe, spóznione wobec nowych szczepów. Nie ma solidnych podstaw aby sądzić by faktyczny obraz mogł ulec zmianie. Delta wykaazała większą zaraźliwość i mniejszą skuteczność szczepionek, Miu, który ponoć nie chyli się nawet przed monoclonal antibody teraphy, stoi u bram. Tymczasem ludność zaszczepionych krajów, zachęcana przez polityków i media, zachowuje się jakby wirus odszedł w niebyt, bądż szczepionki czyniły ich bezpiecznymi.
Co niby ma się zmienić w statystykach tej jesieni, czy zimy względem ubiegłego roku? "Powróci" do statyski grypa albo inne przypadki ARDS?
Można rozpatrywać smiertelność ogółem i w niej szukać ziarna prawdy. Pytanie tylko, czy chodzi o to czy umrze 1-2% populacji więcej, czy o jakośc życia pozostałej części.
* - Nie śmiem Wam przypominać, jak było w Polsce pod tym względem . Gdzie indziej nie jest inaczej. Wystarczy spojrzec na obecne statystyki, np USA mając oficjalnie mniejszą iloiść zakażonych, niż iinne kraję, ma zdecydowanie wielokrotnie większy odsetek hospitalizowanych (300 per million). https://www.youtube.com/watch?v=MXUtWkE4a6c
Pondto są kraje, w których do dnia dzisiejszego, hoispitalizacja zakażonych jest przymusowa, bez względu na występowanie objawów choroby, bądź szemraną skuteczność testu antygenowego, na podstawie którego zamknieto pacjęta w szpitalu ( patrz Tajlandia).
