(11-02-2019, 19:29)Gieferg napisał(a): Valerian to był jeden z tych filmów (podobnie jak wcześniej Ender's Game czy Jupiter Ascending) w przypadku których po obejrzeniu zwiastuna wiedziałem dwie rzeczy:Opierając się jedynie na zwiastunie, potencjalnie omijasz wartościowy film. Z przytoczonych powyżej Gra Endera jest OK, zwłaszcza w kontekście skromnego budżetu i wyjątkowo trudnego w adaptacji pierwowzoru książkowego.
1) nie zamierzam za to płacić (ani oglądać)
2) murowana klapa finansowa
Valerian to przypadek szczególny. Tutaj reżyser sam się dopraszał o klapę finansową. Besson w wywiadach takie głupoty wygadywał, że film skończył jak skończył. Dodatkowo źle obsadził samego Valeriana. Pomimo tego film jak dla mnie udany. Oba mam na półce i lubię do nich wracać.
Tego samego nie mogę niestety napisać o Carterze, którego wspominasz później. Mam DVD, ale widziałem w sumie tylko raz. Bardzo słaby film, jak dla mnie, choć zwiastun był zachęcający.
(11-02-2019, 19:29)Gieferg napisał(a): Za chwilę wchodzi do kin Alita i dla mnie wygląda to na kolejny film wpisujący się w powyższy schemat. Kino olewam, a czy w ogóle obejrzę to zależy w dużej mierze od tego jak się będą przedstawiały opinie określonych osób.A ja nie sugerowałem się zwiastunami. Widziałem w całości tylko jeden. Poszedłem do kina bez wielkich oczekiwań i jestem pozytywnie zaskoczony tym filmem. Z pewnością wyląduje na półce.
(11-02-2019, 20:05)Wolfman napisał(a): Proszę was, a czy ktoś w tym Ben Hur nowym starał się napisać scenariusz?Nie. Ten film to porażka zupełna. Mam wrażenie, że nie tylko książki nie czytali, ale też ekranizacji z 1959 nie widzieli.
(11-02-2019, 20:05)Wolfman napisał(a): Bogowie EgiptuI pomyśleć, że ich reżyser nakręcił wcześniej Kruka, Dark City, czy chociażby I, Robot...
(11-02-2019, 20:14)Gieferg napisał(a): Chętniej bym jednak zobaczył filmy o I lub II WŚ na morzu. Z tym to dopiero jest bieda.Mel Gibson coś szykuje. Powinno być przyzwoicie.
(11-02-2019, 20:23)MarianPaz napisał(a): Taki film wymagałby potwornych nakładów finansowychNie do końca. Taki film wymaga przede wszystkim dobrego scenariusza. To jest obecnie największym problemem w Hollywood. Można skromnymi środkami zrobić fajny film wojenny. Tak zrobił Mel Gibson w Przełęczy Ocalonych. Jasne, z większym budżetem byłoby lepiej, ale dobry scenariusz to podstawa. Inny przykład - Japończycy dość umiarkowanymi środkami (w porównaniu do "hollywood-skich" budżetów) zrobili The Eternal Zero - bardzo dobry film o kamikaze (i ogólnie o WWII na Pacyfiku).
niespotykanie spokojny człowiek
