02-07-2018, 08:54
Surowy, ponadczasowy, sterylnie straszny. Taki był dość specyficzny, wręcz zatrważający umysły widza konstrukcją i realizacją, wybitny angielski kinowy obraz: "Wioska Przeklętych" z 1960r. A muzyka, której było dość mało, która śledziła wydarzenia w filmie dostosowując się w punkt akcji; a jednostajność emocjonalna tych dzieci i ich wtłaczające falę porażającego chłodu do każdej cząstki ciała, do zmysłów, świecące się na srebrno tęczówki oczu? To jedne z wielu, ale bardzo istotne atrybuty tego filmu; to coś abstrakcyjnie dobrego! Jak tu teraz, po obejrzeniu niniejszego filmu, go nie docenić? Jak tu teraz nie wnieść go do Panteonu prekursorów horroru z wątkiem Sci-Fi? Po prostu się nie da. Przez "Wioskę Przeklętych" jestem kupiony, i to całym sobą. Oceniam film na :8/10
