17-08-2018, 20:50
"Godzilla", a tak właściwie to "Gojira", to świetnie zrealizowany, jeśli chodzi o animatronikę i efekt zniszczeń całych miast, które dosłownie kąpały się w siarczystym ogniu wydobywającym się z paszczy potężnego kroczącego na dwóch łapskach zmutowanego jaszczura, film. Czarno-biała barwa tego obrazu paradoksalnie pogłębiała wrażenie niesamowitych, niemożebnych skutków czystej destrukcyjnej siły Godzilli. A co do społeczności Japonii, która występowała w niniejszym dziele w roli aktorów pierwszo lub drugoplanowych bądź jako zwyczajni i prości statyści, zachowywała się ona na prawdę dobrze, gdyż z perspektywy ,,zachodniego" widza wiele aspektów kulturalnych i obyczajowych można było z "Godzilli" wyciągnąć. Japończycy mają specyficzny język, co przekłada się na akcentowanie i dzwinie brzmiącą wymowę, dlatego też niektóre bardziej rozbudowane sceny odbierało się trochę dziwnie.
Ciekawi mnie jedna mitologiczno-fantastyczna zagwozdka, która pojawiła się w "Godzilli" z 1954r. Czy Gojira to stworzenie, które rzeczywiście wywodzi się z mitologii, jakiś obłędnych wierzeń i sztuk Japonii, co jako motyw wykorzystano w filmie? Czy jednak jest tak, że Godzillę, a tak na prawdę "Gojirę" wykreowano na potrzeby kina, które to chcieli dać światu Japończycy? Społeczność kraju ,,kwitnącej wiśni" grająca w filmie emanowała przejęciem, strachem przed dziwną, nieznaną siłą i widmem niebezpiecznego promieniowania radioaktywnego czy energii atomowej, która ciągnie się za nimi od końca "II Wojny Światowej" aż do czasu akcji filmu. Tak powinni bać się ludzie, tak jak Japończycy powinni reagować na widok potwora wywołującego paraliżujące, niesamowicie negatywne, jak żółć lub straszliwy chłód, odczucie.
Moja ocena "Godziili" z 1954r.: 9/10
Ciekawi mnie jedna mitologiczno-fantastyczna zagwozdka, która pojawiła się w "Godzilli" z 1954r. Czy Gojira to stworzenie, które rzeczywiście wywodzi się z mitologii, jakiś obłędnych wierzeń i sztuk Japonii, co jako motyw wykorzystano w filmie? Czy jednak jest tak, że Godzillę, a tak na prawdę "Gojirę" wykreowano na potrzeby kina, które to chcieli dać światu Japończycy? Społeczność kraju ,,kwitnącej wiśni" grająca w filmie emanowała przejęciem, strachem przed dziwną, nieznaną siłą i widmem niebezpiecznego promieniowania radioaktywnego czy energii atomowej, która ciągnie się za nimi od końca "II Wojny Światowej" aż do czasu akcji filmu. Tak powinni bać się ludzie, tak jak Japończycy powinni reagować na widok potwora wywołującego paraliżujące, niesamowicie negatywne, jak żółć lub straszliwy chłód, odczucie.
Moja ocena "Godziili" z 1954r.: 9/10
