01-12-2018, 17:42
1957r., USA - premiera "The Land Unknown", dość specyficznego filmu sci-fi, po którego obejrzeniu i doświadczeniu swoimi zmysłami jednego z jego ,,ważniejszych" elementów: dziwnie wyprostowanego, bluźnierczo powykręcanego, zrobionego chyba z jakiejś pianki modelu T-Rexa, sam już nie wiem czym kino lat 50-tych i 60-tych zajmujące się tego typu gatunkowo produkcjami, może mnie jeszcze zaskoczyć. Ach, to były czasy. Ci piękni ludzie, te zbyt widoczne części scenografii i planów filmowych i momentami zbyt ,,lovestory'owa" fabuła. Czy oglądał ktoś z Was ten film? Moja ocena produkcji, głównie ze względu na szacunek do filmów z tamtych lat, to: 6/10
