07-06-2020, 16:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-06-2020, 16:23 przez Nie_zbieram_ale_lubie.)
A tam nie grali. 
Najsłynnieszym piratem był....Mozart.
Ponoć pomylił sie w kilku "bitach", ale dostał rozgrzeszenie od papierza.
Talent na bok. Zawsze trzeba mieć nazwisko i koneksje, żeby zamiast (ekskomunikowanego) pirata, być nadwornym maestro, a nie przestępcą.
Ups. Widzę, że przegapiłem ostatnią stronę wątku.

Najsłynnieszym piratem był....Mozart.
Ponoć pomylił sie w kilku "bitach", ale dostał rozgrzeszenie od papierza.
Talent na bok. Zawsze trzeba mieć nazwisko i koneksje, żeby zamiast (ekskomunikowanego) pirata, być nadwornym maestro, a nie przestępcą.
Ups. Widzę, że przegapiłem ostatnią stronę wątku.
