Czwartego Matrixa wyłączyłem w cholerę jakoś w połowie pierwszego i ostatniego seansu i więcej do niego nie wracałem.
Tez odniosłem takie wrażenie. W paru miejscach wjeżdżają nagle jakieś dziwne kolory, odstające od reszty filmu, np w sekwencji z agentem na dachu.
Cytat: ale pierwsza część miewa skopaną kolorystykę. Niemniej, UHD warte zakupu / upgrade'u.
Tez odniosłem takie wrażenie. W paru miejscach wjeżdżają nagle jakieś dziwne kolory, odstające od reszty filmu, np w sekwencji z agentem na dachu.
