12-11-2023, 10:23
A jaką masz na ogół odległość od TV? Od 2007 roku staram się siadać w odległości ~1,5 x szerokość ekranu. W filmach z AR 2.40:1 mogłoby to być dla mnie jeszcze bliżej do uzyskania pełnego komfortu.
Zakładam, że oglądałeś całość w DV, który może ograniczyć większość opisanych przeze mnie problemów z kompresją obrazu. Będę to jeszcze sprawdzał i jeśli tak faktycznie jest, to podzielę się moimi spostrzeżeniami w wiadomym wątku. Ale liczę, że chociaż w pierwszych 8 minutach zauważasz, że jedne ujęcia mają znacznie lepszą, a inne znacznie gorszą jakość obrazu
Dla mnie osobiście nie ma znaczenia czy oglądam Miasto zaginionych dzieci, Piąty element, Loopera, Hobbity, Terminatora, Wideodrom czy np. Fargo lub Kłamca, kłamca - w każdym przypadku oczekuję obrazka bez sztucznego wyostrzania, AI bzdur, i tym podobnych rzeczy (o DNR nie wspominając
). I zwykle to otrzymuję w nowszych transferach. W Mieście zaginionych dzieci wg. mnie ta cienka czerwona linia nie została jednak znacząco przekroczona w większości scen, więc dobre i to - szczególnie w stosunku do zDNRowanego i zblackcrushowanego Blu-ray'a w starszych transferach.
Zakładam, że oglądałeś całość w DV, który może ograniczyć większość opisanych przeze mnie problemów z kompresją obrazu. Będę to jeszcze sprawdzał i jeśli tak faktycznie jest, to podzielę się moimi spostrzeżeniami w wiadomym wątku. Ale liczę, że chociaż w pierwszych 8 minutach zauważasz, że jedne ujęcia mają znacznie lepszą, a inne znacznie gorszą jakość obrazu

(10-11-2023, 23:51)Kirek napisał(a): Może ogólnie obraz mógłby być mniej wyostrzony ale akurat w tym filmie gdzie całość scenografii jest 'nienaturalnym' baśniowym światem jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało.
Dla mnie osobiście nie ma znaczenia czy oglądam Miasto zaginionych dzieci, Piąty element, Loopera, Hobbity, Terminatora, Wideodrom czy np. Fargo lub Kłamca, kłamca - w każdym przypadku oczekuję obrazka bez sztucznego wyostrzania, AI bzdur, i tym podobnych rzeczy (o DNR nie wspominając
). I zwykle to otrzymuję w nowszych transferach. W Mieście zaginionych dzieci wg. mnie ta cienka czerwona linia nie została jednak znacząco przekroczona w większości scen, więc dobre i to - szczególnie w stosunku do zDNRowanego i zblackcrushowanego Blu-ray'a w starszych transferach.
