31-07-2023, 21:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2023, 22:54 przez ILSA FAUST.)
(30-07-2023, 23:15)Ethan napisał(a): Brosnan to najslabszy Bond, chociaz jako postac chyba jest najbardziej bondowska
(31-07-2023, 07:25)piti198 napisał(a): A co do Brosnana, to sam napisałeś, że we wcześniejszych filmach był kicz, a tu wspominasz jak popyla czołgiem przez miasto. Tak, jest jednym z lepszych Bondów, ale dla mnie to Moore był najlepszym agentem 007.
Co do Brosnana - jak pisałem, lepszym Bondem jest Craig...bo oglądam tylko tych Bondów...wiec dużego wyboru nie mam

to nie jest tak, że Bondy 1-16 są beznadziejne...etc....po prostu wg. podobnych im filmów na półce są nieoglądalne...bo od takiego kina (szpiegowskiego z nutką sensacji) wymagam takiej jakości jaką dają nam serie MI, Bourne, Jack Ryan a...nawet "bluźnierczy" Johnny English ma o kilka klas wyższe efekty specjalne niż wczesne Bondy...nikt nie zaprzeczy...
To nie jest tak, że nie próbowałem, i to nie jest tak, że nie spróbuje Daltona raz jeszcze z szacunku do moich dyskutantów...
ale mam wrażenie, że 4 Bondy Brosnana to niejako "podsumowanie" poprzednich 16 filmów...ale już w formie atrakcyjnie podanego kina sensacji lat 90-tych....które znacząco się rozwinęło od lat 70-80 tych...w kwestii efektów specjalnych...(np. wybuchy samochodów, strzelaniny, car chase...)
Bondy Brosnana wciąż "mrugają" do wczesnych Bondów dlatego "kicz" jeszcze się pojawia w Goldeneye...czy to jak PITI zauważył w scenie z czołgiem...czy to...niestety "stary" Q i niektóre jego wynalazki zalatują kiczem...a Cleese wcale nie daje świeżości serii w kolejnych częściach ani "podstarzała" MoneyPenny...wręcz jakby nas cały trzyma w tej konwencji bondowskiej...i zgoda jak ktoś nie toleruje Craiga to box bondów 1-20 wystarczy w tym 4 ostanie Brosnany jako podsumowanie...
Zdecydowanie nowa M oraz sam 007 odświeża serię gdzie Bond jest jak pisze ETHAN "najbardziej bondowski"...jest przystojny, uroczy, "salonowy", wciąga martini wstrząśnięte i nie zmieszane...(taki "16 w 1"....czyli Bond "streszczenie" poprzednich Bondów) - całkowite przeciwieństwo Craiga...(który bardziej jest wyjęty z typowo szpiegowskich filmów, zgadzam się ETHANEM - to odpowiedź na Bourne'a - szpiegowskie mięso armatnie...typowy "operacyjny" agent, który dusi się pod krawatem...ale jeśli trzeba to wskakuje w gajer...i zmrożona wódeczka bardziej go rajcuje...ma trudną pracę - potrzebuje się zatracić...
Brosnan nie rozstaje się z białymi koszulami, które zużywa w tonach...Craig w dresie może się pokazać...
To co brakuje Brosnanon to przydałyby się nowe mastery 4KUHD dobrej jakości....bo jest spora przepaść jakościowa do wydań 4K z Craigiem...i chyba mi wystarczą jednak te Brosnany za wszystkie 20 bondów z ery przed Craigiem...
Craig całkowicie zmienił "biegun" serii, odświeżając ją na nowo...o ile Brosnan miał zadanie zachować "linię" poprzednich bondów i tylko sam aktor i M nadaje świeżości....to Craig jedynym elementem jaki zachowuje to M...przez dwie pierwsze części nie mamy Q ani Money Penny dlatego Casino Royale totalnie redefiniuje serię...ponieważ jest odpowiedzią na pierwsze dwie części Bourne'a ....po słabszym ale wciąż dobrym Quantum...gdzie mamy odpowiedź na Bourne'a 3 oraz MI:3....w Skyfall...wraca do serii nowy, młody, najlepszy Q pod słońcem i w końcu młoda i atrakcyjna Money Penny, która potrafi podnieść 4 litery z za biurka i pojawić się w cameo w terenie...dlatego Skyfall jest taki dobry to znowu ukłon do "twardego" elektoratu...który pewnie nie przyjął nowego Q ani MP ale ci aktorzy są genialni i coraz lepsi w dalszych częściach...ale też Skyfall jest odpowiedzią na MI:4 Ghost Protocol...w Spectre liczą się sekwencje akcji - ewidentna odpowiedź na MI:5 Rogue Nation, które w kinach leciało pół roku wcześniej....gdzie NTTD jest także odpowiedzią na znakomity MI:6 Fallout ale z opóźnionym zapłonem (po covidzie)...
Dlatego Bondy Craiga są najlepsze (bardziej zróżnicowane) bo walczą z Huntem i Bournem o ekran...gdzie sekwencje, efekty specjalne grają pierwsze skrzypce ale także serie Bonda i MI próbują kina szpiegowskiego, gdzie rządzi Bourne...dlatego MI:3 jest tak dobry...oraz Casino Royale tak znakomite...po upadku Bourne'a w spinn-offie oraz Jasonie Bourne (które są nadal bardzo dobrymi filmami ale nie mają tej dynamiki z trylogii Bourne'ya) do rywalizacji wracają efekty specjalne i wyczyny kaskaderskie...gdzie Craig...młodszy od Tomka nie daje mu rady fizycznie...i woli sobie żyły podciąć niż zagrać kolejnego Bonda...ale 100 mln USD, które rzucił na odczepne...zadziałało...
Jak by kto pytał to też mogę za 100 mln USD zagrać Bonda...

No i zauważcie, ze obie serie, które zostały na polu bitwy wprowadzają żeńskie agentki na równoległe potencjalne serie szpiegowskie...
ILSA FAUST (tak to ja) to idealny materiał na odrębną serię MI:ILSA FAUST MISSION...gdzie Tomek pojawia się jako gość...dlatego ILSA JEST tak długo jako dziewczyna Bonda...przepraszam Hunta....aż 3, może 4 części jeśli powróci...a kolei ich "miłość" jest niezwykle chłodna...bo ILSA ma wiele misji pobocznych...to typowo "zimnowojenna" miłość...
Rebecca miała wiele rozmów z Tomkiem...i postanowili że może dostać na początek spin-offa, którego wyprodukuje Tomek i pojawi się w cameo lub nawet w całych scenach...ale nie odważyli się tego zrobić do dzisiaj....możliwe że MI:8 DR2 da odpowiedź w tej kwestii....i przydałby się odpoczynek dłuższy...właśnie "żeńskim" spin-offem z ILSĄ FAUST w roli głównej...co jest totalnie możliwe na fali popularności Matki Lisana Al-Gaiba...Tomek mógłby zrobić REPEAT, and REPEAT, and REPEAT...z Emilką Blunt jak już odpocznie....i pojawić się jako producent....oraz gdzieś tam jako ten zimny kochanek w serii ILSY...gdzieś tam ILSA wykona telefon do przyjaciela...Luthera...i będzie hit...
wystarczy dać logotypy IMF, muzyczny motyw przewodni, znakomitą produkcję i naprawdę spin-off ILSY może zarobić więcej niż MI:7....
Zresztą producenci Bonda dali odpowiedź na ILSĘ FAUST wyciągając jak królika z kapelusza PALOMĘ BOND...która kradnie NTTD...także wystarcy daj jej motyw muzyczny 007...zostawić jej tę czarną kieckę...i wstawić CRAIGA w CAMEO (za 100 mln USD zagra raz jeszcze mniej wyczerpującą rolę 007)....no nie ma zmiłuj się 1 MLD USD pęka w box-office od razu...
ale ani Paramount ani MGM/Amazon nie mają tyle odwagi...w tym czasie Netflix nie śpi i daje odpowiedź w postaci Heart of Stone z Gal Gadot....to bezpośrednia odpowiedź na ILSĘ FAUST oraz PALOMĘ DE ARMAS BOND...
(31-07-2023, 07:50)Juby napisał(a): Nikt się nie martwi, bo franczyza nie ma problemów.
JUBY,
Klęska MI:7 nie jest zagrożeniem dla MI:8, które wiadomo jest w post-produkcji...ale będą pewnie dokrętki z ILSĄ...
ale Bardzieheimerfreedom może spowodować, że jednak seria się skończy na MI:8...jak było planowane wcześniej...
i może pójdzie w kierunku spin-offa próbnego ILSY FAUST...
ale jeszcze przed premierą MI:7 Tomek dumnie oświadczył, że do 80-tki tak jak FORD będzie pojawiać się w serii MI....
Także wszystko wskazuje na to, że to właśnie zaginiony projekt LUNA PARK ze zdjęciami w kosmosie...to miały być kolejne części MI:9-MI:10....
ale cały ten krajobraz po wybuchu "różowej bomby atomowej" może przekreślić plany na szybkie pojawienie się MI:9 i kolejnych...w tym kontekście franczyza MI ma poważne problemy...
tylko szybka premiera i ZMARTWYCHWSTANIE ILSY FAUST może poprawić wynik w czasie pokazów "double feature" DR1+DR2...to koniecznie na LATO 2024...bo kolejne "letnie" sezony mamy pozamiatane...
znikną "letnie blockbustery" będą kolejne filmy Barbie2 w 2025, Ken 1 w 2026, Barbie 3 w 2027, Ken 2 w 2028.. spin-off Barbie & Ken....w 2029
Za wszelką cenę trzeba utrzymać premierę MI:8 na kolejne lato...ale po strajku aktorów będzie spory tłok w box-office...
(31-07-2023, 08:30)Mierzwiak napisał(a): F&F nigdy nie było serią o szpiegach
na szczęcie MIERZWIAK ma rację...dla mnie seria F&F nie istnieje nawet jako kino akcji...po prostu ignoruję ten twór popkultury

--------------------
