24-06-2026, 17:54
Katastrofy "Challengera" można było uniknąć. Same promy/wahadłowce były niesamowitymi konstrukcjami, ale zdecydowanie bardziej kosztownymi w eksploatacji niż się tego spodziewano. Co by jednak nie mówić, to przydały się i wyniosły na orbitę sporo sprzętu, który pomógł powiększyć nam wiedzę o kosmosie i o tym jak na ciało człowieka długofalowo oddziałuje stan nieważkości chociażby. To wiedza niezbędna do lotu na Marsa.
Na stronie NASA da się odnaleźć trochę literatury od promach. Najlepsza jak dla mnie w tej tematyce, pozostaje książka Jacka Nowickiego i Krzysztof Zięciny "Samoloty kosmiczne".
Na stronie NASA da się odnaleźć trochę literatury od promach. Najlepsza jak dla mnie w tej tematyce, pozostaje książka Jacka Nowickiego i Krzysztof Zięciny "Samoloty kosmiczne".
(22-06-2026, 21:59)HAL 9000 napisał(a): Pamiętam szereg eksperymentów, które ukazywały, że w trudnych sytuacjach, przy ograniczonych środkach, ludzie wykazywali się większa kreatywnością, więc to nie jest bezpodstawneCały program Apollo to bardzo dobry na to przykład. Technologia miała istotne ograniczenia, ale potrafiono coś uprościć, zracjonalizować i... dużo ryzykować.
niespotykanie spokojny człowiek
