Logo
  • FORUM
  • FILMOSKOP
  • ZGŁOŚ OKAZJĘ
  • POMOC »
    • KOSZTY WYSYŁKI
    • BLU-RAY Z POLSKĄ WERSJĄ
    • PORÓWNYWARKA
    • OFERTY DNIA
  • FILMOŻERCY »
    • O STRONIE
    • WSPÓŁPRACA
    • KONTAKT

  • Szukaj
  • Użytkownicy
  • FAQ
Posiadasz już konto?  Zaloguj się  lub    Stwórz konto
Logowanie na Filmozercy.com | Forum
Filmozercy.com | Forum › O filmach i serialach › Ogólnie o kinie
1 2 3 4 5 6 Dalej »

Oglądamy filmy i seriale na serwisach streamingowych

Strony (45): « Wstecz 1 ... 4 5 6 7 8 ... 45 Dalej »
 
Opcje tematu
Oglądamy filmy i seriale na serwisach streamingowych
Offline Glaeken
Posting Freak
Liczba postów: 1,644
Reputacja: 17
 
#51
13-04-2020, 13:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-04-2020, 13:49 przez Glaeken.)
(11-04-2020, 12:20)Wolfman napisał(a):  Oceniać serial przez producenta zamiast obejrzeć odcinek, poczytać recki to jakiś ponury żart.
Co racja to racja niemniej jednak Bay kojarzy mi się jedynie z wysokobudżetowymi wybuchami.
(10-04-2020, 19:29)Gieferg napisał(a):  Na pewno lepszy niż "Gra o Tron".
I to jest argument Wink Znalazłem serial na Netflixie i dam mu szansę. Zobaczymy co z tego wyniknie.

Kod 8 - od dawna chciałem obejrzeć ten tajemniczy scaj fajek a tu nagle wrzucili na Netflixa. Poluję właśnie na takie bo czasami okazują się być bardzo dobrymi tytułami ze słabym marketingiem i skromnym budżetem. Ponadto mogą być wskazówką na narodziny nowej gwiazdy wśród twórców fantastyki.
Bardzo skromny film który ukazuje niedaleką przyszłość gdzie ludzie o nadzwyczajnych zdolnościach zostają zepchnięci praktycznie poza margines społeczny i kontrolowani przez policję. Dalej historia idzie znanym nam tropem - bieda zmusza głównego bohatera o elektrycznych zdolnościach do wkroczenia na przestępczą ścieżkę. Film podobał mi się mimo iż scenariusz może i nie grzeszy oryginalnością. Jak dla mnie jest to odświeżający powiew w dobie stereotypowych superbohaterów rodem z DC czy Marvela i interesujący koncept świata przyszłości.


Moje aukcje na OLX
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Online Filmozercy.com
To jest reklama
Liczba postów: Spora
Reputacja: Najwyższa
Ta reklama nie jest widoczna dla zalogowanych użytkowników.


Reklama
Offline shaman72
Kinomaniac
Liczba postów: 727
Reputacja: 12
 
#52
13-04-2020, 14:20
Dom z Papieru - Sezon I,  po przeczytaniu wielu pozytywnych i skrajnie negatywnych opinii zabrałem się za ten serial.
Może nie jest , to jakieś arcydzieło ale spokojnie , jako przerywnik pomiędzy poważniejszymi pozycjami może być.
Czytałem, że im dalej tym gorzej, ale jak na razie po obejrzeniu 10 odcinków jest 6/10.


Kino domowe:
Optoma UHD35X
Telewizor:Samsung UE55JU6740S
Odtwarzacz: Panasonic DP-UB420EGK
Odtwarzacz: Panasonic DP-UB-450
Audio Yamaha + Klipsch
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Ethan
Posting Freak
Liczba postów: 962
Reputacja: 37
 
#53
14-04-2020, 00:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2020, 00:27 przez Ethan.)
U nas w domu w czasie kwarantanny głównie Twin Peaks oraz Studio Ghibli. Póki co Nausicaä z Doliny Wiatru oraz Laputa. Pierwsza, piękna wizualnie, a był to przecież 84 rok!, postapokaliptyczna historia bez której nie byłoby Avatara (żadne tam Pocahontas). Uniwersalna, ale nieco naiwna. Trochę kulejąca na poziomie samej opowieści, ale geniusz kreowanego przez Miyazakiego świata (trochę słabiej jest jeszcze na poziomie ludzi) rekompensuje te braki. Laputa to już mistrzostwo reżysera w pełnej krasie. Awanturniczo-przygodowa historia, znowu z ekologicznymi motywami, ponownie pełna krytyki przemocowości ludzi. W pierwszym przypadku 6/10, w drugim 8/10. I tak sobie rozkminiłem, że najfajniejszą rzeczą we wszystkich tych filmach ze studia Ghibli jest "niewiadomość". To, że te historie wędrują w kierunku w którym się nie spodziewaliśmy, że nie bywają ukłonem w kierunku oczekiwań i przyzwyczajeń widza.

Na HBO Go Pełzająca Śmierć. Krokodyle i rekiny zawsze na propsie dlatego miło się oglądało, chociaż za mało dali sie najeść aligatorom. Dlatego 4/10.

W koncu Borg/McEnroe i chyba troche rozczarowanie, bo zbyt kameralna to opowieść. Może na poziomie kształtowania sie bohaterów to zdaje egzamin, jednak same pojedynki podczas Wimbledonu sprawiają, że film nie mógł przejść do kanonu kina sportowego mimo, że historia z ogromnym potencjałem. Zabrakło rozmachu. I gdzieś ten McEnroe rzeczywiście został w pamięci przeciętnego fana tenisa jako taki trochę ekscentryczny, rzucający rakietą gość. Chociaż ja tak trochę jestem już w tego pokolenia post-borgowego i pamiętam tamte wydarzenia jak przez mgłę. Dopiero nieco później zaczęła się moja chwilowa miłość do kortu i gry Stefana Edberga, oraz niechęć do Lendla oraz Beckera. 5/10 jezeli chodzi o film. W tamtym czasie była też fascynacja F1 dlatego stwierdziłem, że czas obejrzeć film o Ayrtonie Sennie. Pamiętam z dzieciństwa, że nie byłem fanem Brazylijczyka. Koleś dominował, a ja lubiłem niespodzianki. Nie zmienia to faktu, że jego rywalizacja z Prostem elektryzowała także mnie, mimo, że nie wiedzieć czemu moim ulubieńcem był Gerhard Berger. Potem był jeszcze wąs Nigela Mansella, którego też nie lubiłem, a potem znowu zainteresowałem się F1 (przez chwilę) przy okazji Kubicy ponad dekadę temu, zatem czasy Schumachera mnie ominęły. Tyle słowem wstępu. Sam dokument znakomity, z dobrym rytmem, z fajną historią o geniuszu ścigania się na torze, z brazylijską bieda jako jednym z bohaterów, z historią o pasji i spełnieniu. Ze smutnym, a jednocześnie pozytywnie przewrotnym (postać Prosta), zakończeniem. Ściskało za gardło gdy pojawił się motyw wypadku i jednocześnie było to szybkim riserczem własnej młodości z tamtym pamiętnym Grand Prix San Marino, samobójstwem Kurta, wojną w Jugosławii czy wypadkiem Diany, w tle. 7/10

Były jeszcze dwa filmy do zapomnienia. Znak Diabła (2/10), który sprawił, że W lesie nikt... okazał się nie tak dużym niewypałem oraz Rampage. Tutaj scenariusz wymyślano na bieżąco, a zwrot końskie zaloty został zwizualizowany poprzez relację Dwayne'a z aktorką, której personaliów wole nie zapamiętać. Ten zmutowany krokodyl trochę uratował sytuację (3/10)

A i było jeszcze Rozstanie Faradhiego. Oglądając takie filmy człowiek wie, że nie zmarnowano milimetra taśmy filmowej. Reżyser potrafi opowiadać o ludziach, wrzucać ich w niewygodne sytuacje i obserwować. Bez oceniania. Może i wolę delikatnie bardziej Przeszłość, ale zadecydowały niuanse Wink 8/10

O Twin Peaksie napiszę następnym razem.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Uatu_TheWatcher
Niezarejestrowany
 
#54
14-04-2020, 09:47
"Ted Bundy: Falling for a Killer" z 2020 roku, mrocznie wciągający reportaż dokumentalny. Serial trudno dostępny, bo wyprodukowany dla - i emitowany na niej - platformy streamingowej "Amazon Prime"; wiele osób nie korzysta z chociażby ,,faktu istnienia" tej platformy właśnie, w tym sensie, że przy dobrodziejstwach "Disney'a" i "Netflixa" o niekojarzonym z jakąkolwiek formą audiowizualnej rozrywki, "Amazonie", nikt nie pamięta, albo pamięta ,,jako tako" czy kojarzy mało entuzjastów ,,streamingowej telewizji", chociaż trend ten zmienia się na lepsze. Z mojej perspektywy wygląda to następująco: skorzystam z tego, jakie - choć one są dość ubogie - możliwości daje nam "Amazon Prime", poprzez tymczasową 7-dniową rejestrację jako nowy użytkownik, gdyż najbardziej zależy mi na amazonowych serialach: "Ted Bundy: Falling for a Killer", "Opowieści z Pętli" oraz "Carnival Row". A to, jak ów powoli umacniający się w streamingu filmowych i serialowych treści, "Amazon", się sprawdzi, ukształtuje to moją decyzję czy opłacić sobie i tu abonament.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Glaeken
Posting Freak
Liczba postów: 1,644
Reputacja: 17
 
#55
14-04-2020, 14:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2020, 14:35 przez Glaeken.)
(14-04-2020, 09:47)Uatu_TheWatcher napisał(a):  "Opowieści z Pętli" oraz "Carnival Row".
Opowieści z Pętli to wymagający serial i tym samym nie dla każdego. Ciężko się go ogląda bo jest strasznie flegmatyczny ale ma coś w sobie magnetycznego i tajemniczego... no i jest znacznie bardziej inteligentny w porównaniu do Stranger Things. Po 3 odcinkach nie jest źle.
Carnival Row... bardzo pozytywnie nastawiałem się na ten serial, ciekawy trailer, znana obsada, dużo się dzieje, nietuzinkowe uniwersum. Po dwóch odcinkach przestałem się dziwić, że o nim nic nie słyszałem... i oglądać też przestałem Big Grin


Moje aukcje na OLX
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Uatu_TheWatcher
Niezarejestrowany
 
#56
17-04-2020, 10:34
"Opowieści z Pętli" i porównania tej produkcji do "Dark" (pierwszej z nich nie widziałem, miałem styczność tylko z zapowiedziami), serialu powstałego z oryginalnego pomysłu naszych zachodnich sąsiadów, to zbyt wychodzące na przód odważne stwierdzenie czy też zabieg koncepcyjny. Może i obecna gatunkowa surowość i wyznacznik gatunku niebazujący na efektach specjalnych: wizualizacje komputerowe czy zbyt fantazyjne scenografie lub kostiumy, co samo w sobie wzmacnia fizycznie wydźwięk fantastyczno-naukowego rodzaju, jakoś łączy "Dark" z "Opowieściami z Pętli", ale to byłoby chyba na tyle. Nie da się nie lubić tego rodzaju seriali, które w pierwotny ,,antyefekciarski", surowy sposób przekazują samo sedno i koncept fantastycznych idei, choć w przypadku Space Opery, czy temu podobnych serialowych czy filmowych tworów nie łatwo nie zastosować całej gamy efektów specjalnych, aby zarysować to, co w Space Operze najważniejsze; sztuką jest opowiedzieć, przykładowo, serial fantastyczno-naukowy tylko samą fabułą, muzyką, postaciami a nie wizualizacjami, czyli obrazem.

Mimo iż ,,trekowcem" nie jestem, a raczej oddanym ,,statwarsowscem", to kusi z siłą niepojętą, wręcz arcy-niemożebnie, aby obejrzeć coś, co jest dla samego serialowego szerokiego gatunku sci-fi ikoną, jego krzewicielem i świętym Graalem w jednym: "Star Trek: The Original Series (1966-69)", który w całych trzech sezonach dostępny jest na Netflixie! Ha!


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline pearlzfan
I am not AI
Liczba postów: 1,014
Reputacja: 73
 
#57
17-04-2020, 11:30
Opowieści z pętli narobiło mi smaka zwiastunami i albumem Stålenhaga, ale ledwo zmogłem pierwszy epizod. Niby jest atmosfera tajemnicy, świetnie wyglądający świat przedstawiony, ale prowadzenie opowieści jest tak monotonne i jednostajne, że musiałem walczyć ze snem. Do tego rozwiązania intrygi - pompują balonik przez cały odcinek a na koniec jest tylko małe "puf".

Zostaje przy artbooku.


Kino domowe
LG OLED 83 C3
Marantz SR 5015
Klipsch R-620F, R-51M, R-52C, R-41SA
SVS SB-1000
Panasonic DP-UB820

Aktualna kolekcja UHD / BD / DVD
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Uatu_TheWatcher
Niezarejestrowany
 
#58
18-04-2020, 18:26
Tam, gdzie silna potrzeba doświadczenia jakiegoś pierońsko solidnego reportażu - serialu dokumentalnego o surowej naturze i narracji, obradzającej w fakty z pierwszej ręki kosztem mniejszej ilości informacji i faktów naukowych, tam z pomocą przychodzi "Netflix". I tutaj gigant streamingowy zwycięża na każdej linii, jeśli chodzi o małoekranowe twory dokumentalne.

W kwestii dobijającego widza reportażu, o którym wyżej napomknąłem, "Netflix" na przestrzeni 3 - 4 lat wyprodukował - tzn. wyemitował na swojej platformie materiał zrealizowany przez jakąś zewnętrzną wytwórnię dla "Netflixa" tworzącą, gdyż jak się zdaje nie wszystko firma ta produkuje sama: ze swoim sprzętem, środkami ludźmi itp. - dość ciekawe tytuły, o które jeśli jesteście ciekawi tematu powinniście zahaczyć drodzy forumowicze. A są to seriale: "Farmaceuta"; "Brudna Forsa" - ostatnio wyemitowano drugi sezon produkcji; "Wyjaśniamy: Tajemnice Umysłu"; "The Movies That Made Us"; "Opowieści z Narkoświata", do których pasuje osmioodcinkowy serial: "Baronowie Narkotykowi". To tylko przykłady, zaledwie część tego, co oglądałem i mógłbym polecić.

Moja linia opinii w sprawie dokumentów wyłaniających się w macierzy platformy Netflixa jest następująca: firma tworzy obecnie najlepsze jakościowo dokumenty (seriale i filmy) w konwencji reportażu, czegoś, co porusza sedno problemu, co jest mocne i intymne.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Ethan
Posting Freak
Liczba postów: 962
Reputacja: 37
 
#59
18-04-2020, 22:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-04-2020, 22:32 przez Ethan.)
Tak jak wspomniałem, był też powrót do miasteczka Twin Peaks w stanie Waszyngton (8/10). Po ośmiu latach od ostatniego seansu. Poprzednie spotkanie, mam wrażenie, były bardziej intuicyjne. Tym razem wszystko wydawało się proste i klarowne. To nie jest serial wybitny, ma swoje wady (po odkryciu kto zabił robi się jednak nieco słabiej), ma swoje niepotrzebne wątki (zwłaszcza azjatycki czy z naprawa samochodu), widać tez, ze inni reżyserzy nie byli w stanie dojść do poziomu głównego twórcy. A jednocześnie jest to serial wybitny, bo ma Davida Lyncha, ma prześwietną muzykę Badalamentiego, ma genialne, tkwiące już w popkulturze postacie. I tym razem skupiłbym się właśnie na ważniejszych postaciach i oceniłbym ich w skali 1-6. Chociaż jedynek brak:

Dale Cooper - rola życia Kyle'a. Postać wybitna, świetnie rozpisana. Szkoda może tej końcówki gdy się zakochuje, ale i tak 6/6
Szeryf Harry Truman - 3.5/6. Gdy jest w towarzystwie Dale'a i na swoim komisariacie nabiera barw, gdy pojawia się w jego wątkach miłosnych jest nijaki
Benjamin Horne - 4.5. Początkowo wydaje się niepotrzebny, ale od momenty wojny secesyjnej wchodzi na wysoki level
Audrey Horne - 3.5 młodsi aktorzy są o pólkę niżej, ale taniec Audrey to kanon serialowy, a i jej uroda wówczas nieprzeciętna
Shelly Johnson - 4 mam wrażenie, że trochę zmarnowany potencjał przez scenarzystów, ale jak już dostaje szanse to ja wykorzystuje
Bobby Briggs - 3.5 trochę za bardzo przerysowany jako kapitan szkolnej drużyny i miejscowy przystojniak, ale w sytuacjach z trąbką podczas wojny secesyjnej czy podczas rozmów z ojcem wypada znakomicie.
Donna Hayward - 3. z trwaniem serialu strasznie rozmywa się jej postać, a wrzucona przez scenarzystów na głębokie wody surrealistycznej opery mydlanej wypada najsłabiej
James Hurley - 4. Irytujący, bo taki ma być. wypowiadający te wszystkie patetyczno-wzniosłe frazesy o miłości i innym poszukiwaniu siebie. Chociaż wątek z naprawą samochodu tragiczny. Dobrze, że wówczas można sobie przypomnieć idiotyczną, śpiewaną przez niego piosenkę: And I Together Forever In love... Uśmiech na twarzy pojawia się od razu.
Norma Jennings - 3. Po prostu jest, ale za nią ma robić robotę jej bar. I robi. Dla niego 5.5
Duży Ed Hurley - 4. Taki trochę David Hasselhoff w krzywym zwierciadle. Perfekcyjnie gra twarzą te wszystkie momenty z cyklu WTF, a sporo mu się ich przytrafia
Dr Will Hayward - 4. Dobroduszny mąż i ojciec. Dobry w swojej roli.
Pete Martell - 5. Znakomity, fajtłapowato-gapowaty facet z pasją opowiadający o wędkowaniu, szachach i operach.
Josie Packard - 2. Nie lubię ani wątku azjatyckiego, ani wątku miłosnego z szeryfem, ani intrygi tartakowej. Mocne jest natomiast jej odejście.
Lucy Moran - 5. Taka Cyndii Lauper na recepcji. Znakomita.
Zastępca Szeryfa Hawk - 5. Podany w odpowiednich proporcjach.
Catherine Martell - 2.5. Jedna z największych gwiazd serialu, ale za bardzo bezbarwna i będąca gdzieś poza najfajniejszymi wątkami w filmie.
Andy Brennan - 4.5. Delikatnie za bardzo przerysowany, ale na tyle rozczulający, że jestem w stanie do przełknąć.
Leo Johnson - 4. Poprawnie jako przemocowy mąż, poprawnie jako nierozgarnięty więzień Earla
Nadine Hurley - 3.5. Ma momenty z rzucaniem na matę czy bezszelestnymi karniszami, ale...
Laura Palmer/Maddy - 5. W koncu to o jej śmierć chodzi. Nawet twarz wystająca z worka czy jej zdjęcie to kadry, które się zapamięta na długo
Leland Palmer - 6. Idealna rola. Od tańca po opętanie.
Major Garland Briggs - 6. Absurdalność tej postaci plus zdania, które wypowiada, a które dodają serialowi jakiejś metafizycznej filozoficzności. Dla mnie mistrzostwo. Obok Dale'a ulubiona postać. W końcu sowy nie są tym, czym się wydają.
Dr Lawrence Jacoby - 3.5. Gdzieś tam przydał się w tej historii o Laurze.
Hank Jennings - 2.5. I niewiele jest do dodania
Margaret. Dama z Pieńkiem - 4. To jedna z tych postaci bez których TP nie mogłoby być. Chociaż dla mnie mistrzowskie, bardzo dołujące cameo miała w sezonie trzecim. Mozna było się poryczeć.
Bob - 4.5. On też musi być w tym świecie. Chociaż wolę o nim myślec jako o jakimś pierwotnym źle niż o jakichś kosmiczno-nuklearnych sytuacjach.
Dick Tremayne - 2.5. Jedna z bardziej irytujących postaci, ale trochę go ratuje scena z tą, bodaj, tchórzofretką.
Jednoręki Mężczyzna - 4. jego postać rozkwita dopiero w ostatnim sezonie
Olbrzym/Karzeł - 5. Nierozerwalnie związani ze światem TP, będący elementami, za które najbardziej kochamy TP
Jerry Horne - 3. Groteskowy. Jest. Nie musiał być. Ale był w sezonie trzecim i tam musiał być. Ubawiłem się.
Albert Rosenfield - 6. Ciężko nie zakochac się. Genialnie rozpisana, nieco epizodyczna, rola.
Gordon Cole - 5. Niedosłyszący Lynch. Czy w miasteczku czy u siebie w biurze w siedzibie FBI, bezbłędny. Odpowiednio przerysowany. Reżyser minimalnie odszedł od tego w trzecim sezonie. Czy szkoda? Ciężko powiedzieć.
Windom Earl - 3.5. Szkoda, że ten wątek pojawia się już po wyjaśnieniu sprawy zabójstwa. Może gdyby odbywał sie równolegle do śledztwa? Zwłaszcza, że motyw pojedynku szachowego ma ogromny potencjał, ale późniejsze szaleństwo Earla wydaje się wymuszone i słabo koresponduje z rzekomym, ogromnym intelektem.
Sarah Palmer - 4.5. Trochę ginie przy Lelandzie, ale w tych krótkich chwilach jest perfekcyjna. Jej spotkanie z Bobem z początku serialu i motyw z białym koniem, gdy lezy na podłodze.

Plus David Duchovny w damskich ciuszkach i to, że jestem świeżo po trzecim sezonie. I jeszcze ciężko pozbierać szczękę z podłogi i że trochę smutno, bo jednak gdzieś tam Lynch człowiekowi nie ma zamiaru podarować happyendu. Cokolwiek to znaczy, czymkolwiek on jest.

Wracając jeszcze do starego TP. To obejrzałem go na HBO z lektorem i fajnie to wyszło. Tylko trochę nie kumam, bo gościu na końcu odcinka (parę razy sprawdzałem) mówi "czytał Paweł Buklewicz", a okazuje się, że chodzi o Pawła Bukrewicza. Mimo wszystko brawa. Ktoś wie kto czyta wersję wydana na dvd? Trzeci obejrzałem z Borowcem. I mogę powiedzieć, że nie przeszkadza.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Kirek
FilmoSkop Mod
Liczba postów: 2,475
Reputacja: 218
     
#60
19-04-2020, 07:20
Informacje o lektorach są w filmoskopie Smile
Sezony 1-2: Maciej Gudowski
http://filmozercy.com/filmoskop/edition/110760
http://filmozercy.com/filmoskop/edition/113205
Sezon 3: Piotr Borowiec
http://filmozercy.com/filmoskop/edition/896248


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Strony (45): « Wstecz 1 ... 4 5 6 7 8 ... 45 Dalej »
 




Użytkownicy przeglądający ten wątek:   3 gości

  •  Wróć do góry
  •  Kontakt
  •   Tanie filmy, okazje, przeceny, społeczność filmowa - Filmozercy.com | Forum
  •  Wersja bez grafiki
© Rush Crafted with ❤ by iAndrew
Polskie tłumaczenie © 2007-2025 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2025 MyBB Group.
Tryb normalny
Tryb drzewa
Pokaż wersję do druku
Subskrybuj ten wątek
Dodaj ankietę do wątku
Wyślij ten wątek znajomemu