03-06-2021, 10:23
Fleabag (Amazon Prime). Cudeńko. Rzecz o dziewczynie, która grzeszy myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. I choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to opowieść o pannie, która daje na lewo i prawo, to jednak podskórnie czujemy, że jest jest tam coś jeszcze.
Serial jest perfekcyjnie skrojony. Nie ma żadnych dłużyzn, każda scena jest doskonale zaplanowana i wykonana. Na przykład wizyta u terapeuty, rozmowa z
księdzem na ławce czy choćby rodzinna kolacja w restauracji.
Dwa sezony.
5+/6
Serial jest perfekcyjnie skrojony. Nie ma żadnych dłużyzn, każda scena jest doskonale zaplanowana i wykonana. Na przykład wizyta u terapeuty, rozmowa z
księdzem na ławce czy choćby rodzinna kolacja w restauracji.
Dwa sezony.
5+/6
65C4/UB820/BDT700 + 2.0 Marantz+Wiim+Aune+Denon+Heco

Niezależnie od filmu, budżetu, roku produkcji, Hollywood wciąż upraszcza tę część świata stosując wciąż w te same schematy - zbuntowany radziecki/rosyjski generał, wszechobecne dresy, żel we włosach, kajdany na szyi, nachalny akcent, blokowiska, brud, bieda, bazary, opuszczone fabryki itd. Ale ok... pomińmy to. Trudno. Nie pierwszy raz. Akcja toczy się w niedalekiej przyszłości w której interwencje zbrojne armii amerykańskiej w tym pseudo-konflikcie wspierane są przez roboty, drony oraz... prototyp super-żołnierza-androida-robota... whatever. Ma on za zadanie wytropić w/w generała-watażkę bo ten jest o krok od zdobycia kodów dostępu do pocisków nuklearnych (ile to już razy było?!). Ale jak to zwykle z prototypami bywa, nowoczesny hiper-tropiciel sam się buntuje bo jego wbudowane SI postanawia, że optymalnym rozwiązaniem będzie jednak danie amerykanom nauczki i rozwalenie stanów nukami samemu. Kurtyna w dól. Ziew.