1 godzinę temu
Stary, sam wyszedłeś z tematem, to licz się z odzewem na ten - zwłaszcza w momencie, gdy piszesz po prostu idiotyzmy jako argument "za" [skoro aktorka zagrała obie postaci, to chyba jasne, że obie wyglądają tak samo xD]. Wystarczyło nie poruszać tematu, skoro sam nie masz ochoty o nim dyskutować.
Aha, problemem nie jest li tylko kolor skóry pojedynczej aktorki, ale wystarczy poczytać, a nie jedynie skrolować. W dodatku nie piszemy tu jedynie o jakichś internetowych trollach, incelach czy jak to sobie chcesz tłumaczyć, bo te zarzuty ma CAŁY NARÓD GRECKI, który wystosował nawet oficjalne pismo do twórców. To raz.
Dwa. Używanie wytrychu w postaci "fikcyjnej postaci w hollywoodzkim filmie" jest z miejsca inwalidą, skoro całość osadzona jest na kanwie historycznych wydarzeń, na będącej podstawą kultury całego zachodniego świata klasyce literatury (cóż z tego, że przecwelonej przez feministyczny bełkot) i dodatkowo mocno zakorzeniona w tejże konkretnej kulturze. Jakoś powstała w tym samym czasie aktorska Vaiana nie ma problemów z poszanowaniem rasy i kultury w "w hollywoodzkim filmie pełnym fikcyjnych postaci opartych na rysowanej bajce mającej swoje źródło w przekazywanych słownie legendach".
Mam nadzieję, że pomogłem.
Ale skoro już oczywiście musisz pocisnąć osobiście (gwoli ścisłości: projektor odpalam z reguły wieczorem, a czasem wcale - szok i niedowierzanie, nie?) i budujesz alegorie pogodowe, to polecam Ci zejść ze słońca, bo ewidentnie było go za dużo. Całuski, uściski, takie tam :*
Aha, problemem nie jest li tylko kolor skóry pojedynczej aktorki, ale wystarczy poczytać, a nie jedynie skrolować. W dodatku nie piszemy tu jedynie o jakichś internetowych trollach, incelach czy jak to sobie chcesz tłumaczyć, bo te zarzuty ma CAŁY NARÓD GRECKI, który wystosował nawet oficjalne pismo do twórców. To raz.
Dwa. Używanie wytrychu w postaci "fikcyjnej postaci w hollywoodzkim filmie" jest z miejsca inwalidą, skoro całość osadzona jest na kanwie historycznych wydarzeń, na będącej podstawą kultury całego zachodniego świata klasyce literatury (cóż z tego, że przecwelonej przez feministyczny bełkot) i dodatkowo mocno zakorzeniona w tejże konkretnej kulturze. Jakoś powstała w tym samym czasie aktorska Vaiana nie ma problemów z poszanowaniem rasy i kultury w "w hollywoodzkim filmie pełnym fikcyjnych postaci opartych na rysowanej bajce mającej swoje źródło w przekazywanych słownie legendach".
Mam nadzieję, że pomogłem.
Ale skoro już oczywiście musisz pocisnąć osobiście (gwoli ścisłości: projektor odpalam z reguły wieczorem, a czasem wcale - szok i niedowierzanie, nie?) i budujesz alegorie pogodowe, to polecam Ci zejść ze słońca, bo ewidentnie było go za dużo. Całuski, uściski, takie tam :*
