Tradycyjnie w sumie - połowa zmian absolutnie od czapy (zresztą niektóre kadry są jak zagadki o znajdowaniu różnic, bo są tak subtelne). Robiąc te zmiany Fincher udowadnia jedynie, że się mocno nudzi. Równie dobrze mógłby siedzieć w piwnicy u mamy i tworzyć fanowskie wersje Gwiezdnych wojen, bo to mniej więcej ten poziom.
Ale to mi się podoba na ten przykład: https://slow.pics/c/G06Hin3j
Ale to mi się podoba na ten przykład: https://slow.pics/c/G06Hin3j
