27-12-2021, 13:23
Dzień dobry.
Nigdzie nie mogę znaleźć tytułu filmu dość starego, nie pamiętam z których lat. Zresztą niewiele pamiętam, tylko tyle, że ojciec z synem pojechali gdzieś na łono natury, tam nocowali pod namiotem (o ile się nie mylę). Ojca obudził jakiś hałas, chyba dźwięk helikoptera. Rano syn czuł się bardzo źle, albo był nieprzytomny. Ojciec zabrał go do szpitala, gdzie chłopiec zmarł, co z początku zatajano przed ojcem. Pamiętam też, że ojciec doszukiwał się prawdy o smierci syna i okazało się, że zamieszane było wojsko robiące jakieś eksperymenty na terenach, gdzie nocowali biwakowicze. Pamiętam też stado martwych owiec na pastwisku. Nie wiem czy czegoś nie poplątałam.Kojarzy ktoś ten film?
Nigdzie nie mogę znaleźć tytułu filmu dość starego, nie pamiętam z których lat. Zresztą niewiele pamiętam, tylko tyle, że ojciec z synem pojechali gdzieś na łono natury, tam nocowali pod namiotem (o ile się nie mylę). Ojca obudził jakiś hałas, chyba dźwięk helikoptera. Rano syn czuł się bardzo źle, albo był nieprzytomny. Ojciec zabrał go do szpitala, gdzie chłopiec zmarł, co z początku zatajano przed ojcem. Pamiętam też, że ojciec doszukiwał się prawdy o smierci syna i okazało się, że zamieszane było wojsko robiące jakieś eksperymenty na terenach, gdzie nocowali biwakowicze. Pamiętam też stado martwych owiec na pastwisku. Nie wiem czy czegoś nie poplątałam.Kojarzy ktoś ten film?
