11-08-2018, 20:46
Czyżby, mówiąc kolokwialnie, ,,kopnął mnie zaszczyt" w postaci sprawienia sobie dość specyficznego prezentu, na który przymierzałem się i przymierzałem od kilku miesięcy, i jakoś to omijałem; Zaszczyt, którym jest zakup wydania na Blu-Ray - a szkoda, że nie był to "Steelbook" - "Terminatora" Jamesa Camerona z 1984r.? Chyba coś w tym filmie jest, oprócz tego, że był pierwszym tak widowiskowym, z motywem post-apokaliptycznym jak i powiązaniem wydarzeń z różnymi momentami na Osi Czasu, filmem. Wprowadzenie zaawansowanego cybernetycznego zabójcy, który wraca do przeszłości, aby prymitywni organizmy ludzkie nie mogły marzyć w przyszłości o wolności - w przyszłości, w której dominuje doskonalsze życie mechaniczne, pozbawione abstrakcyjnego i współodczuwającego sposobu myślenia -ot logika i zaawansowany intelekt - przytłaczało widza i okrywało otuliną zwątpienia, że za te dziesiątki lub setki lat w przyszłości może nie być tak doskonale, jak zakładaliby pisarze sci-fi, dziennikarze i niektórzy futuryści, skoro nasz gatunek, kto wie, być może broniłby się przed zdeptaniem przez potężne zbiorowisko samoświadomych maszyn. I to jest m.in. piękno "Terminatora"!
