Rzecz w tym, że Salvation, choć dośc głupawy, nudnawy, a przy tym nie mogący się zdecydować, kto jest głównym bohaterem, niczego nie psuje, można go potraktować jako sequel T3 albo prequel T1 i wszystko w zasadzie gra, ponadto świetnie wygląda od strony wizualnej i ma tysiąc razy lepszego Reese'a niż Genisys.
Z kolei Genisys ze swoimi pokręconymi pomysłami rozpieprza wszystko w drobny mak, serwując raz za razem tak kretyńskie zagrywki, że ręce opadają (wehikuł czasu w garażu to moment, od którego oglądałem już na zasadzie "niech to się już skończy"... Na domiar złego wygląda nijako i biednie, więc nawet oczu nie ma czym nacieszyć.
Niestety Dark Fate robi to samo, tylko bardziej, a jest przy tym tak bezpłciowy, nudny, a jednocześnie wtórny, że słów mi brak by to opisać. Od strony wizualnej także nędza, tak więc nie ma tu praktycznie żadnych zalet. Ta sama historia, tylko tym razem z pozbawioną grama charyzmy latynoską, babochłopem i babcią Connor w rolach głównych, a to o co toczyła się rozgrywka w części 1 i 2 spuszcza się w kiblu w pierwszej scenie. Nie wspominam już o tym co odwalili z Arnoldem... Nie wiem czy jest drugi film, na myśl o którym wzbiera we mnie taki hejt
Z kolei Genisys ze swoimi pokręconymi pomysłami rozpieprza wszystko w drobny mak, serwując raz za razem tak kretyńskie zagrywki, że ręce opadają (wehikuł czasu w garażu to moment, od którego oglądałem już na zasadzie "niech to się już skończy"... Na domiar złego wygląda nijako i biednie, więc nawet oczu nie ma czym nacieszyć.
Niestety Dark Fate robi to samo, tylko bardziej, a jest przy tym tak bezpłciowy, nudny, a jednocześnie wtórny, że słów mi brak by to opisać. Od strony wizualnej także nędza, tak więc nie ma tu praktycznie żadnych zalet. Ta sama historia, tylko tym razem z pozbawioną grama charyzmy latynoską, babochłopem i babcią Connor w rolach głównych, a to o co toczyła się rozgrywka w części 1 i 2 spuszcza się w kiblu w pierwszej scenie. Nie wspominam już o tym co odwalili z Arnoldem... Nie wiem czy jest drugi film, na myśl o którym wzbiera we mnie taki hejt
